Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urbanistyka rzymska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Urbanistyka rzymska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 grudnia 2013

Początki propagandy starożytnej cz. 5

ara pacis augustaeRealizacja propagandowego celu przez konkretny nośnik wizualny najpełniej daje zanalizować się w oparciu o kolumnę Trajana – obiekt powszechnie i szeroko analizowany w literaturze i wielokrotnie konfrontowany z wcześniejszym o ponad stulecie Ara Pacis Augustae. W przypadku opisanego wcześniej monumentu „Tyranobójców” jego wymiar propagandowy zaznaczał się w zaprezentowaniu przez Harmodiosa i Aristogejtona zarówno cielesnego, jak i duchowego wzoru idealnego obywatela, a przez to granic debaty publicznej, niemniej w mniejszym stopniu uwzględniał walory jego ekspozycji: rzeźba musiała zostać minięta przez potencjalnego odbiorcę podczas przybywania na miejsce zebrań eklezji, ale zajęcie przez obywatela podczas zgromadzenia miejsca uwarunkowane było przede wszystkim tradycją zasiadania w konkretnej partii wzgórza przez mieszkańców danej fyli. Dzieło to nie uwzględniało zatem w pełni zajmowania przez odbiorcę pozycji recepcyjnej zarówno przewidzianej instytucjonalnie (za wyjątkiem tego, że odnosiło się równoważnie do wszystkich obecnych podczas zgromadzenia), jak i spontanicznie przez zindywidualizowanego odbiorcę. Nieco odmienna sytuacja w tym zakresie miała miejsce w przypadku kolumny Trajana, w przypadku której możliwa jest jej analiza w oparciu o przewidywane właściwości intelektualne i percepcyjne docelowej grupy odbiorczej. Warta uwagi jest zatem hipoteza robocza, którą upraszczając można przedstawić następująco: kolumna Trajana jest artefaktem propagandy wizualnej skierowanym przez cesarza oraz grupę senackich rodów arystokratycznych do wolnych obywateli, prezentującym zasługi militarne jako jedyną drogę awansu społecznego.

forum trajanaNa wstępie warto zauważyć, że założenie Forum Trajana całkowicie zreorganizowało przestrzeń rzymskich forów, rozdzielając przestrzeń na bardziej dynamiczną, skoncentrowaną na przemieszczaniu się ludności, oraz bardziej reprezentacyjną, która połączona została z istniejącym już Forum Augusta triumfalną bramą umieszczoną w południowym murze nowego założenia. Poprzez nie odbiorca obiektu mógł dostać się do Basilici Ulpia, a następnie stamtąd dopiero do kolumny Trajana, której planistycznie przydano dość spektakularne miejsce, ale która była trudno widoczna z powierzchni reszty forum. Forum Trajana zatem z jednej strony łączy w jedną całość przestrzeń dotychczasowego Forum Juliusza Cezara, Augusta i Nerwy, przekształcając je w bardziej zwartą strukturę longitudinalną, ale jedynie w niewielkim stopniu zwiększa funkcjonalność najstarszego placu miejskiego. Apolegeta Trajana, Pliniusz, opisując aktywność społeczną na ulicach miasta posługuje się pojęciem locus celeberrimus, które, jak wykazał David J. Newsome, związane jest przede wszystkim z przestrzenną adaptacją miejsca do wzmożonego przemieszczania się ludności, a nie aktywnością społeczną mieszkańców. Tym samym przyjąć można, że ludność głównie przemieszczała się ulicami prowadzącymi do i od Basilici Iulia, omijając fora cesarskie[1]. Zastanowić się więc należy nad celami, jakie kierować mogły Rzymianina do obserwacji kolumny Trajana. Obiekt, stanowiący jeden z ostatnich elementów architektoniczno-rzeźbiarskiej redefinicji Forum Romanum, liczący 155 scen zawierający 2639 postaci ludzkich, przy czym nie wszystkie przedstawienia dotrwały do obecnych czasów, eksponowany był na cokole, który z kolei wyłaniał się z wydzielonej przestrzeni bruku o rozmiarach 25 m na 18 m, akcentowanym od trzech stron kolumnadą, a od południowego wschodu zamkniętym murem[2]. Ustawiona w 113 r. n.e. kolumna była tym samym niewidoczna zarówno ze strony Basilici Ulpia, zakrywającą swoimi murami obiekt, a tym samym również z Curii Iulia, jak i ze strony wzgórza Kapitolu i Kwirynału. Samo oglądanie obiektu musiało jednak być dość męczące: przewidywany kąt nachylenia głowy widza poruszającego się po platformach położonych na wysokości około 9-13 m nad ziemią wynosił od 45 do 70º[3]. Nim jednak odbiorca dotarł w to miejsce, miał możliwość kilkukrotnej obserwacji przedstawień cesarza (obecnego aż 59 razy na fryzie reliefowym), w tym trzech pełnoplastycznych rzeźb: konnej, prezentującej władcą w czterokonnym rydwanie oraz zastępującej pierwotnie umiejscowionego orła, ustawionej przez Hadriana postaci Trajana na szczycie kolumny, prawdopodobnie widocznej ponad dachem Basilici Ulpia[4]. Treść konkretnych reliefów mogła być jednak trudna do rozszyfrowania przez przeciętnego odbiorcę – oddalenie platform od obiektu powodowało, że relief mający co najwyżej 5 cm głębokości stawał się nieczytelny, mimo że dzieło pokryto farbami prawdopodobnie dość realistycznie oddającymi kolor przedstawionych postaci i przedmiotów. Stąd też niektórzy badacze, jak Werner Gauer i John R. Clarke zakładają obecność w bliskiej odległości innych artefaktów pozwalających na bliższą obserwację wykorzystanych w kolumnie scen[5]. Przy takim założeniu, propagandowa siła oddziaływania byłaby zatem rozdzielona na analogiczne do kolumny Trajana artefakty wizualne i przez nie intensyfikowana, ale zarazem zmuszałaby do większej mobilności percepcyjnej. Sama mobilność wpisana już była bezpośrednio w proces obserwacji dzieła, wynikająca z jego walorów wizualnych, niemniej to dzięki balustradom i platformom wywarto wpływ na charakterystyczny dla epoki i miejsca habitus zajmowania pozycji recepcyjnej[6].

kolumna trajana (detal)Samemu aktowi obserwacji starożytni Rzymianie przypisywali kluczową rolę z racji posługiwania się zmysłem, o którym przypuszczano, że jest szczególnie predestynowany do odkrywania obiektywnych właściwości percypowanego obiektu. Zdaniem Marka Terencjusza Warrona samo słowo „visus” wywodzić się miało od „vis”, gdyż odpowiadało „najsilniejszemu” ze wszystkich zmysłów, potrafiącemu sięgać aż do gwiazd[7]. Tym samym wiązał on rzymskie określenie wzroku ze słowem „przemoc”, co pozwala doszukiwać w nim jednego z pierwszych autorów zainteresowanych przemocą ikoniczną, a w przypadku podobnego znaczeniowo słowa „cerno” doszukiwał się podobieństw z aktem kreacyjnym[8]. Specyfika prezentacji przez Trajana siebie samego jako władcy wydatnie różniła się od strategii, jaką w tym zakresie przyjął Domicjan, podobnie jak i działalność polityczna w innych dziedzinach[9]. Następca Nerwy zmierzał zatem do bycia postrzeganym nie w kontekście bezpośrednich poprzedników, ale gloryfikowanych władców sprzed stulecia. W ten sensie tłumaczyć można splendor Forum Trajana, jak i samą kolumnę, w której to władca był postacią dominującą wizualnie i bez którego militarnej aktywności, jak zauważył Karl Lehmann, mimo wyraźnej konwencjonalizacji narracji fryzu nie było możliwe odniesienie zwycięstwa nad Dakami[10]. Przejawiało się to nie tylko w umiejętnościach dowódczych czy opiece bóstw, ale również zdolności przekonania ludów pozaitalskich do wspólnej walki przeciwko mieszkańcom Dacji. Reliefy prezentują bowiem Daków jako wojowników o wysokim poziomie rozwoju cywilizacyjnego, w pewien sposób równoważnych Rzymianom, a nie ludom uważanym za barbarzyńskie. Efektem takiego rozwiązania wizualnego jest heroizacja czynów, ale też odniesienie się do triumfów w czasach, gdy dominacja Rzymu nad całym basenem Morza Śródziemnego nie była tak oczywista[11]. Zdaniem J.R. Clarke’a ten fakt zakreśla wyraźnie spodziewaną grupę docelową odbiorców do ludności niższych warstw społecznych, w tym niewolników i obcokrajowców, których sukces Trajana miał przekonać do poświęcenia swojego dorosłego życia służbie militarnej imperium[12].

Służba wojskowa w przypadku obywateli rzymskich trwała dwadzieścia lat, a w przypadku osób nieposiadających tego statusu – pięć lat więcej[13], co czyniło z niej jedno z głównych narzędzi awansu społecznego w starożytnym Rzymie. Wprowadzenie przez cesarza alternatywnego podziału społeczeństwa, polegającego na przeniesieniu statusu prawnego mieszkańców państwa z cives i peregrini na honestiores i humiliores doprowadziło z czasem do wytworzenia się w II w. n.e. elity społecznej, cechującej się własnymi przywilejami prawnymi, np. w zakresie prawa karnego (m.in. oficjalnie karę śmierci zastępowano karą banicji, utraty praw obywatelskich i konfiskaty dóbr, a w przypadku jej wykonania, osobę taką pozbawiano życia mieczem)[14]. W ten sposób z żołnierzy stworzono grupę społeczną, która, jak obrazowo opisał to Richard A. Bauman, zajmowała „szarą strefę” między obiema warstwami społecznymi[15]. Z drugiej strony pozwoliło to późniejszym cesarzom (m.in. Hadrianowi) prezentować się jako obrońcy dolnych warstw społecznych w przypadku naruszania swoich uprawnień przez honestiores, co z czasem doprowadziło do nadania statusu „Rzymian” ogółowi wolnej ludności państwa mocą edyktu Karakalli z 212 r.[16] Cesarze wykorzystywali zatem tę dychotomię warstw społecznych, poza którą jedyną alternatywą była armia, do promocji takiego rozwiązania awansu społecznego, co chyba najwyraźniej dostrzegalne jest w decyzji Septymiusza Sewera, by weterani wojenni mogli przywdziewać, nawet mimo braku zmiany grupy społecznej, z której się wywodzili, stroje stosowane przez honestiores, a nie humiliores[17]. W chwili wykonywania kolumny Trajana zjawisko to było dopiero w stadium zalążkowym, niemniej w dziele tym łatwiej doszukać się jego charakteru rekrutacyjnego niż uwiecznienia triumfu i gloryfikacji władcy. Przejawiało się to nie tylko w przedstawieniu ówczesnej wojennej rzeczywistości na tyle realistycznie, że aż do czasów obecnych obiekt ten uznawany jest za ważne źródło wiedzy ikonograficznej o rzymskim uzbrojeniu, ale przede wszystkim przez podkreślenie udziału całej męskiej części społeczeństwa we wspólnym wysiłku zbrojnym, zaświadczającej tym samym o własnym męstwie (virtus). Przestrzeń publiczna starożytnego Rzymu stanowiła bowiem przede wszystkim miejsce weryfikacji elementu maskulinarnego jednostki, który na tym etapie rozwoju jednostki warunkował jej zdolności do szerokiego uczestnictwa w życiu społecznym. Zachowane zapiski i specyfika ówczesnej retoryki jeszcze z okresu republikańskiego wskazują, że szczególną uwagę zwracano, poddając w wątpliwość tę kwestię, na wiek i rzekome ucieleśnianie przez daną osobę cechy zwanej incontinentią (brakiem kontroli), przypisywanym kobietom oraz osobom pozbawionym rzymskiego obywatelstwa[18]. Utrwalenie zatem zarówno cesarza, jak i wszystkich grup żołnierzy (m.in. oficerów, zbrojnych odzianych w loricae segmentatae, piechoty, kawalerii, a nawet muzyków i towarzyszących wojsku cywilów) stanowiło zatem wizualne potwierdzenie ich męskości i trwałości fundamentów państwa, zmuszonego do intensywnego wysiłku zbrojnego.

Unikalny status dzieła nakierowanego przede wszystkim na odbiorców z warstwy niższej, mógł się objawiać też w tym, iż artefakt nie był widoczny w miejscach zwyczajowego zbierania się honestiores, przez co bezpośrednio nie oddziaływał na wizerunek cesarza wśród redefiniującej się wówczas grupy społecznej, składającej się w znacznej mierze z konserwatywnych rodów rzymskich. Tym sposobem, jak podkreślił to również Pliniusz w „Panegiryku”, w sferze polityki Trajan powrócił symbolicznie do pierwotnego ideału roli cesarza jako princeps inter pares, a jednocześnie, wielokrotnie eksponując się szerszej, rzymskiej społeczności dawał postrzegać się jako dysponent prawa awansu społecznego[19]. W przypadku kolumny Trajana można również doszukiwać się jej sensu jako odniesienia polityki Domicjana, za którego czasów Dakowie byli w stanie zachować swoją odrębność (wskutek pokoju z 89 r. n.e.), a tym samym cesarz odwoływałby się do poświęcenia co najmniej dwóch pokoleń żołnierzy rzymskiej armii, zatwierdzając tym samym wyjątkową rolę weteranów tego konfliktu. Jeśli przyjąć to założenie, to na bazie powyższych wywodów, nie można przyjąć stanowiska J.C.N. Coulstona, iż „przekazy propagandowe fryzu były niewątpliwie nakierowane na wpływ na elity społeczne[20], lecz raczej zachęcały przedstawicieli niższych warstw do marzeń o podobnej gloryfikacji, jakiej doświadczyli przeciętni żołnierze towarzyszący Trajanowi podczas wojen dackich. W tym zakresie różnica przedstawieniowa pomiędzy naciskiem na wizerunek cesarza jako przewodzącego armii w kolumnie Trajana, a dominującą personą państwowej elity, jaką był Oktawian August w Ara Pacis Augustae jawi się jako dość oczywista.


[1] D.J. Newsome, op. cit., s. 52, 75-76

[2] Jonathan C.N. Coulston, Trajan’s column: the sculpting and relief of a Roman propaganda monument, dysertacja doktorska złożona w 1998 r. na uniwersytecie w Newcastle upon Tyne, s. 5, 13

[3] J.C.N. Coulston, op. cit., s. 14

[4] John R. Clarke, Art in the lives of ordinary Romans. Visual representation and non-elite viewers in Italy, 100 B.C. – A.D. 315, Berkeley 2003, s. 31. Badacze nie są zgodni co do jedno- lub dwupiętrowej rekonstrukcji Basilici Ulpia.

[5] Werner Gauer, Untersuchungen zur Traianssäule, vol. 1: Darstellungsprogramm und künstlerischer Entwurf, Berlin 1977, s. 76-78; J.R. Clarke, op. cit., s. 35

[6] Wydaje się, że proces oglądu dzieła sztuki i zajmowania konkretnego miejsca obserwacyjnego wobec artefaktów wizualnych jest nie tylko uwarunkowany cechami osobniczymi, jak i właściwościami obserwowanego obiektu, ale daje się ująć jako zjawisko zdynamizowane kulturowo na przestrzeni dziejów. Przyjęte sformułowanie czerpię z wyklarowanej przez Pierre’a Bourdieu koncepcji habitusu, niemniej staram się rozluźnić jego związek z sytuacją społeczno-ekonomiczną podmiotu percypującego (zdaniem P. Bourdieu „struktury konstytutywne dla partykularnego typu otoczenia (to znaczy materialne warunki istnienia charakterystyczne dla jakiegoś podłoża klasowego) wytwarzają habitus, system trwałych, transponowanych dyspozycji, ustrukturowanych struktur predysponowanych, by funkcjonować jako struktury strukturujące, to jest jako zasady tworzenia i strukturowania praktyk i reprezentacji, które mogą być obiektywnie „regulowane” i „regularne”” (Pierre Bourdieu, Outline of a Theory of Practice, Cambridge 1977, s. 72, cyt. za: Aleksander Manterys, Wielość rzeczywistości w teoriach socjologicznych, Warszawa 1997, s. 141). Podkreślić bowiem należy nie tylko wpisanie praktyk recepcyjnych w ciało odbiorcy, który na tej podstawie, zajmując określoną pozycję recepcyjną kształtuje przestrzeń wokół siebie pozwalającą mu na odbiór dzieła na założonym przez siebie poziomie precyzji i oględności, ale również charakterystyczną dlań otwartość na poznawanie nowych zjawisk, a nie tylko jedynie nawykowe działanie umożliwiające jednostce swobodne przemieszczanie się między „polami” Heideggerowskiego „bycia w świecie”. Tego rodzaju praktyki recepcyjne w dużej mierze mają charakter powszechny, uwarunkowany społecznymi aspektami koncentracji percepcji na danych zjawiskach i spodziewanych korzyściach z racji poświęcenia im swojej uwagi. Wydaje się, że wartościowanie relacji pomiędzy odbiorcą a obiektem percypowanym następuje w drodze doświadczenia odbiorcy polegającego na dostrzeganiu różnic w pożytkach, jakie możliwe są do osiągnięcia wskutek danego aktu recepcji. Korzyść ta nie musi przejawiać się w sferze ekonomicznej czy społecznej, ale może polegać również na świadomym lub podświadomym przyjmowaniu przez odbiorcę, iż dany akt percepcji i wnioski z niego wynikające modyfikują odbiorcę w zamierzonym przez niego kierunku (np. w drodze rozwoju duchowego, medytacji, nabywaniu umiejętności intelektualnych). Tym samym proces percepcyjny rozpatrywać należy jako uwarunkowany też wolicjonalnie, a nie jedynie kulturowo-społecznie, jak zdaje się sugerować P. Bourdieu, akcentując zjawiska socjalizacji i osadzenia jednostki w historii.

[7] Marcus Terentius Varro, On the Latin language, tłum. na j. ang.: Roland G. Kent, vol. 1: Books V-VII, London – Cambridge 1938, s. 247 (VI.80)

[8] M.T. Varro, op. cit., s. 247-249 (VI. 80-81)

[9] Julian Bennett, Trajan, Optimus Princeps: A Life and Times, London 1997, s. 56-57

[10] J.R. Clarke, op. cit., s. 34

[11] J.R. Clarke, op. cit., s. 37

[12] J.R. Clarke, op. cit., s. 38

[13] James William Ermatinger, Daily life of Christians in ancient Rome, Westport 2007, s. 113

[14] Sara Elise Phang, Roman military service: ideologies of discipline in the late Republic and early Principate, Cambridge – New York 2008, s. 131;

[15] Richard A. Bauman, Crime and Punishment in Ancient Rome, London – New York 1996, s. 132

[16] Michael Burger, The shaping of Western civilization: from antiquity to the Enlightenment, Peterborough 2008, s. 118. Rola cesarza jako podmiotu decydującego o pozycji społecznej obu warstw społecznych szczególnie wyraźnie zaznaczana była w starszej literaturze przedmiotu (por. Michael Ivanovitch Rostovzeff, The social and economic history of the Hellenistic world, Oxford 1998, s. 323).

[17] Antony Kamm, The Romans. An Introduction, Abington – New York 2008, s. 191; Ian P. Haynes, Blood of the provinces: the Roman auxilia and the making of provincial society from Augustus to the Severans, Oxford 2013, s. 88-89

[18] Beth Severy, Augustus and the family at the birth of the Roman Empire, London – New York 2004, s. 27

[19] Anna McCullogh, Gender and public image in imperial Rome, dysertacja doktorska złożona w 2007 r. na Uniwersytecie St. Andrews, s. 41-42; Barbara Borg, Christian Witschel, Veränderungen im Repräsentationsverhalten der römischen Eliten während des 3. Jhs. n. Chr., w: Géza Alföldy, Silvio Panciera (red.), Inschriftliche Denkmäler als Medien der Selbstdarstellung in der römischen Welt, Stuttgart 2001, s. 100-101

[20] J.C.N. Coulston, op. cit., s. 44

czwartek, 26 grudnia 2013

Początki propagandy starożytnej cz. 4

tetradrachmy aleksandraSzczególnie w przypadku Aleksandra Macedońskiego uwagę zwraca się na wykorzystanie różnorodnych mediów w celu prowadzenia szeroko zakrojonej kampanii propagandowej wpierw skierowanej na uwypuklenie jedności świata helleńskiego kosztem wypracowanych w poprzedzających okres ekspansji stuleciach, gdy dominowało podkreślanie własnej tożsamości przyłączonych poleis, a następnie wypracowanie formuły imperium pozwalającej na pokojową egzystencję ludów zamieszkujących tereny od obecnej Grecji aż do ujścia Indusu. Ta dynamika sposobów prezentacji systemu państwowego do dziś powoduje spory, choćby w zakresie ustalenia chronologii obiektów, co widoczne jest przede wszystkim w przypadku numizmatyki. Jak zauważył Marek J. Olbrycht, istnieją dwie teorie co do emisji srebrnych monet, w których dostrzegalne są przekazy propagandowe: jedna wskazuje na początek emisji niedługo po wstąpieniu na tron, podczas gdy druga dopiero po bitwie pod Issos (a więc pod koniec 333 r. lub w 332 r. p.n.e.), przy czym obie teorie wspierają się przede wszystkim na argumentach historycznych, a nie analizie ikonograficznej zachowanych do dziś monet[1]. W ten sposób próbuje wyjaśniać się wykorzystanie określonych form obrazowych w przedstawieniach Zeusa i Heraklesa, prowadzących finalnie do zbliżenia pojmowania postaci zwycięskiego wodza do mieszkańców Olimpu, co – po zdobyciu terenów dawnego państwa perskiego – doprowadziło do wpierw wprowadzenia zwyczaju proskynesis na dworze Aleksandra III, a następnie oficjalnego ogłoszenia władcy Macedonii bóstwem w 324 r. p.n.e.[2]. Już sam wybór bóstw świadczy o zamierzeniach przeformułowania kultu na zdobytych terytoriach i połączeniu panteonów poszczególnych religii. Z jednej strony promocję Heraklesa wyjaśniać można mitem o władaniu przez niego Argos, wskutek czego dynastia macedońska mogła odwoływać się do jednego ze swoich dawnych przodków[3], z drugiej chęcią stworzenia alternatywnego panteonu nowego imperium, uwzględniającego podobieństwa w oddawaniu kultu bóstwom, mającym pod swoją opieką zbliżone aspekty życia. W warstwie ikonograficznej obiektów ówczesnego mennictwa objawiło się to przede wszystkim popularnością przedstawień Heraklesa i Zeusa w ośrodkach na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego (ale w przypadku króla olimpijskich bogów również w Indiach), jak też nowatorskim łączeniem przedstawień kosztem odwoływania się do wcześniejszej tradycji menniczej podbitych terytoriów (np. w Memfis bito monety prezentujące Aleksandra III w perskiej tiarze)[4]. Nie należy jednak pomijać inspiracji perskich, gdzie już dwa stulecia wcześniej wypracowano język wizualny podkreślający ochoczość i dobrowolność służenia królowi, a nie brutalność władzy królewskiej[5].

Propagandę Aleksandra, a właściwie jego wizję prezentacji systemu władzy, wyróżniają przede wszystkim dwa istotne czynniki: wypracowanie własnego oficjalnego wizerunku, jak również promocja wizji zastąpienia tytułu królewskiego odmiennym (basileusa), pozwalającym na podkreślenie odmienności politycznej stworzonego przez młodego władcę tworu. W przypadku tego pierwszego aspektu występuje spór co do zagadnienia, czy rzeczywiście Aleksander III podjął decyzję o uwiecznieniu samego siebie na bitych za jego życia monetach, czy też to diadorchowie odwołując się do kultu Aleksandra próbowali legitymizować swoją władzę. Wybór najlepszych ówczesnych artystów (m.in. Lizypa, Pyrgotelesa i Apellesa) sugeruje, iż idea powielania konkretnych rozwiązań wizualnych prezentujących wygląd własnego ciała nie była Aleksandrowi Wielkiemu obca, co wskazuje pośrednio, wraz z dekadrachmami wybitymi po sukcesie w Indiach, na jednolitą wizję ikonografii władcy, mającą w zamierzeniu spajać całe imperium[6]. Zarówno pełnoplastyczne rzeźby (jak przedstawienie Aleksandra w typie Zeusa Keraunophorosa) uwarunkowały późniejsze formy prezentacji wybitnych władców, którzy kazali przedstawiać się w ujęciach charakterystycznych dla poszczególnych bóstw, o tyle w przypadku monet nie tylko akcentowano odwoływanie się do twórcy imperium hellenistycznego, ale wręcz wybijano jego wizerunki (np. bityńska Nikaia w czasach Kommodusa, a prawdopodobnie już w czasach Marka Aureliusza, emitowała monety przedstawiające Aleksandra w diademie, zaś podobną monetę prezentującą pełną postać macedońskiego władcy wybito w tym samym mieście za czasów Septymiusza Sewera), podkreślając tym samym „globalność” rzymskiego władztwa[7]. Tego rodzaju polityka koncentracji na osobie przywódcy państwa, choć uwarunkowała imperialny charakter propagandy regionów władanych przez diadorchów, a następnie cesarskiego Rzymu, w IV w. p.n.e. stała w sprzeczności z tradycją roli władcy w Macedonii. Jak słusznie zauważył André Aymard, macedońska koncepcja władcy opierała się bardziej na zasadzie primus inter pares, w której władca poważnie liczył się ze stanowiskiem przybocznych, najbardziej wybitnych dowódców[8]. Negując taką praktykę kosztem deifikacji jednostki, skierowanej przede wszystkim na zyskanie akceptacji wśród ludności zamieszkującej wschodnie tereny imperium, Aleksander odwołać się musiał do sformułowania pojęcia basileusa, które potem przyjęte zostało przez diadorchów po 323 r. p.n.e. Wynikało to nie tylko z praktyki macedońskiej, gdzie formalna równość dostojników ograniczyła do minimum wykorzystywanie słowa „król” na określenie władcy państwa, a która to nie ułatwiała prezentacji pozycji nowego władcy na terenach o dłuższej tradycji bardziej autokratycznych rządów monarchicznych. Aspekt ten daje się dostrzec w monetach z końca panowania Aleksandra III, w których pojawia się określenie basileus Alexandros redefiniujące zarówno wizję władzy królewskiej w Macedonii, gdzie istotną rolę pełniło lokalne zgromadzenie, a jednocześnie nawiązujące do sposobu sprawowania władzy w nowo podbitych terytoriach. Specyfikę tego pojęcia podkreśla nadto fakt, że w czasach diadorchów nadano mu znaczenie władcy nad konkretnym terytorium, a nie nad jego mieszkańcami, przez co zachowano pozory odwoływania się do dorobku helleńskiej myśli demokratycznej[9]. Niemniej ów propagandowy charakter nowego tytułu nie daje w pełni przekonująco powiązać się z osobą Aleksandra i – jak starał się wykazać Emiliano Arena w oparciu o artefakty numizmatyczne – może być dopiero wynikiem wypracowanej przez diadorchów koncepcji nawiązywania do spuścizny ich poprzednika, do której dodano nowe pojęcie legitymizujące ich władzę[10].

pompeje - graffiti 2Ewolucja systemu politycznego starożytnego Rzymu umożliwiła wypracowanie form komunikacji, które zarówno w pewnym stopniu rozdzieliły ośrodek propagandowy od odbiorców, jak i odwoływały się ściśle do opinii publicznej i stopnia jej zadowolenia, co osiągano za pomocą choćby aktów rozdawnictwa zboża, krwawych igrzysk czy wielomiesięcznych triumfów. Zwłaszcza te ostatnie zdarzenia miały po okresie ukształtowania się pryncypatu charakter osadzający kolejne pokolenia mieszkańców Wiecznego Miasta w przestrzeni historycznej z uwagi na ich unikalność, jak i wystawność[11]. Wobec niezwykle obszernego podejmowania problemu propagandy rzymskiej przez badaczy, niezasadnym wydaje się prezentowanie jej ewolucji, ale koncentracja na kluczowym zagadnieniu, jakim była kwestia recepcji odbiorcy osadzonego w przestrzeni publicznej antycznego Rzymu. Jak wskazano powyżej, kwestia tożsamości jednostki w okresie wczesnej demokracji ateńskiej oparta była przede wszystkim na postrzeganiu jej w kontekście społecznej izonomii. Stąd też pewne wątpliwości można mieć co do prezentowanego wśród badaczy rozwoju przestrzeni publicznej poglądu, wedle którego zarówno antyczna Grecja i Rzym wypracowały „rozdzielenie pomiędzy osobą publiczną i prywatną”, jak twierdzi Jim McGuigan, chociaż około I w. p.n.e. ówczesny system prawny wypracował formułę osoby prawnej (res publica)[12]. Zdaniem badaczy podział między sferą publiczną i prywatną przebiegał analogicznie jak rozumiany jest powszechnie współcześnie, a zatem aspekt publiczny dotyczył uprawnień i obowiązków, jakie wynikały z porządku prawnospołecznego, zaś prywatność limitowana była codziennością życia[13]. Zachowane inskrypcje, głównie pochodzące z pochłoniętych przez Wezuwiusz pobliskich miejscowości w 79 r. n.e., wskazują na aktywne uczestnictwo przestrzeni publicznej w negocjowaniu dyskursów społecznych. Była ona nie tylko przestrzenią wymiany myśli, ale również odkryto inskrypcje wskazujące na niezadowolenie z przesuwania się granicy publiczności i prywatności. W pogrzebanych pod popiołem wulkanicznym i zasypanych lapillami Pompejach trwała zażarta kampania polityczna, w której zdawano się stosować do porad Cycerona: „Staraj się wreszcie, aby cała kampania wyborcza była pełna blasku, okazała, świetna, miła ludowi, by odznaczała sie wspaniałością i godnością, a także by twoim rywalom przyniosła niesławę – wykazując (...) zbrodnie, rozpustę oraz przekupstwo[14]. Przeciętny wyborca mógł więc nie tylko się dowiedzieć, że M. Epidiusza Sabina na prośby sąsiadów polecał Swediusz Klemes, a także, że „dobrego chleba dostarcza” G. Juliusz Polibiusz, co predysponuje go do objęcia stanowiska edyla, ale również, że „wszyscy późno w noc lubiący popijać”, w tym Florus z Fruktusem, głosować będą na Marka Cerriusza Wację jako edyla[15]. Dwuznaczny charakter mają też inskrypcje formułowane przez kobiety, gdyż albo sugerują one prostotę umysłu autorek, albo mają charakter ironiczny: „Głosujcie na Lucjusza Popidiusza Sabinusa, jego babcia ciężko napracowała się przy poprzednich wyborach i jest zadowolona z wyników”, a inny głosił, że „mała przyjaciółka Klaudiusza dokłada starań, by został duumwirem”[16]. Nie dziwi więc, że pojawiały się również napisy wyrażające zniechęcenie zażartością kampanii wyborczej i wzajemnym ośmieszaniem się, jak umieszczony na jednym z murów tekst „Tyle kłamstw przez wzgląd na ambicję”[17]. Tego rodzaju negatywna kampania, jak w przypadku Wacji, o którym wyczytać można było, że popierają go pijacy, „kieszonkowcy”, zbiegli więźniowie i prostytutki[18], dotyczyła również innego kandydata Caiusa Juliusa Polybiusa, o którym napisano, że popierają go dwie lokalne prostytutki. W jego przypadku dostrzegalna jest również chęć przeciwdziałaniu oczernianiu własnego imienia i utrzymania poziomu „debaty”, skoro domagał się zakrycia defamującego go tekstu[19]. Inskrypcje, rysunki zbliżające się swym charakterem do współczesnych graffiti oraz obwieszczenia, stanowiące prototypy plakatów, sprawiają w Pompejach wrażenie wszechobecnych. W mieście znaleziono ślady ponad 3 tysięcy „plakatów”, z czego około pięciuset dotyczyło zbliżających się wyborów[20]. Niektórym towarzyszyły dodatkowe formy wizualne, np. pod jednym plakatem wyborczym wywieszonym na Schola Armaturarum przedstawiającym fellatio, umieszczono napis pozwalający poznać Marcjala i Prokulusa z imienia[21].

thermopolium d'asellinaTraktowanie murów i ścian miasta jako przestrzeni publicznej, a nie własności prywatnej, ujawnia się nawet w opatrzeniu niektórych budowli napisami ich właścicieli, że zakazują na swoich domach takich form ekspresji[22]. O ile jednak w większych miejscowościach utrwalanie informacji istotnych dla ludności mogło następować w formie specjalnie publikowanych periodyków, jak „Acta Diurna” wydawane w Rzymie od 59 r. p.n.e. do 209 r. n.e., to w mniejszych ekumenach takie publikacje o wiele rzadziej były obecne. Uznawane za jedną z pierwszych form masowej propagandy tekstowej (w miastach Hellady też pojawiały się takie dokumenty pisane) zawierały nie tylko informacje o narodzinach lub zgonach mieszkańców, streszczenia lub fragmenty aktów prawnych, ale także dane innego typu, jak wyniki zawodów sportowych, walk gladiatorów czy informacje o korkach ulicznych lub pożarach w stolicy imperium[23]. Na masowość oddziaływania tego typu periodyków wskazywali już Cyceron i Tacyt – skrybowie zwani operarii wybierali najważniejsze informacje i skracali je na użytek bogatszych mieszkańców pragnących mieć własną kopię oraz dla zbytu na prowincji[24]. Niemniej nadal budzi wątpliwości zakres oddziaływania propagandy pisanej. Zdaniem Bruce’a A. Marshalla był on dość ograniczony, bo trudności sprawiać musiało stenografowanie istotnych wypowiedzi[25], choć z drugiej strony to na umiejętnościach librarii bazował przywołany słynny mówca przygotowując swoje wypowiedzi oraz na czterech senatorach, gdy chciał pozyskać treść wypowiedzi Katyliny. Niemniej (być może celowo) w obrocie pojawiały się teksty wypaczające słowa mówców: w 62 r. p.n.e. taki tekst pojawił się po przemowie Juliusza Cezara, a winą obarczono spisujących, zaś w przypadku Cycerona skrybowie wyprzedzili nawet samego obrońcę Milona, publikując tekst przemowy zanim upublicznienia jej poprawionej wersji dokonał sprowadzony z wygnania polityk[26].

thermopolium d'asellina 2Zachowane w Pompejach napisy dają odnieść się do zjawiska dostrzegalnego w pierwszym stuleciu n.e. w Rzymie (a w Pompejach, np. w Insuli Menandra), polegającego na dostrzegalnym przesunięciu się granicy między sferą publiczną a prywatną, co przejawiało się w przekształceniu ścian budynków położonych przy ulicach w swoiste witryny sklepowe[27]. W kampańskim mieście można było zatem dowiedzieć się z napisu na karczmie, że „tu za asa się pije. Jeśli dasz 2 asy lepszego wina się napijesz, a jeśli dasz 4, to i Falerna pić będziesz”, co spotkało się z krytyką konkurenta lub niezadowolonego klienta: „Bodajże ciebie zwiodły takie kłamstwa szynkarzu! Toż ty wodę sprzedajesz, a sam czyste wino spijasz[28], o dwóch masażystach przestrzegano, że odpowiednio jeden łaskocze, a drugi przesadnie dotyka kobiety, zaś spragnieni doznań innego typu mogli w oparciu o inskrypcje dowiedzieć się, gdzie można nabyć płatną miłość w cenie od jednego do szesnastu asów[29]. Takie wykorzystanie przestrzeni publicznej sugeruje zatem nie tylko jej rozumienie jako miejsca utrwalenia własnych doświadczeń różnego typu, ale przede wszystkim brak skutecznych form oligopolizacji przekazu komunikacyjnego przez określone instytucje społeczne. Na tym tle pompejańskie „plakaty” jawić się muszą jako jedna z wielu konkurujących ze sobą form komunikacji masowej, która rozpatrywana była analogicznie jak przekazy wykonane za pomocą innego medium.


[1] Marek Jan Olbrycht, Aspekty propagandy politycznej i portrety monetarne Aleksandra Wielkiego, w: Piotr Berdowski, Beata Blahaczek (red.), „Haec mihi in animis vestris templa”: studia classica in memory of professor Lesław Morawiecki, Rzeszów 2007, s. 77

[2] Nicholas Geoffrey Lemprière Hammond, The genius of Alexander the Great, Chapell Hill 1997, s. 194; Alan Fildes, Joann Fletcher, Alexander the great: son of the gods: an intimate portrait of the world’s greatest conqueror, Los Angeles 2002, s. 56-59; Keyne Ashley Cheshire, Alexander the Great, Cambridge – New York 2009, s. 113-114

[3] Jak podawał Wellejusz Paterkulus, Caranus będący jedenastym z rzędu potomkiem Heraklesa opuścił Argos i zdobył tron macedoński. Aleksander III miał być przedstawicielem osiemnastego pokolenia potomków Caranusa, co pozwalało mu – zanim zanegował swoje ziemskie pochodzenie – powoływać się na pochodzenie od Achillesa za strony matki Olympias i od Heraklesa ze strony ojca Filipa II. Za: Velleius Paterculus, ca. 19 B.C. – ca. 30 A.D., The Roman history: from Romulus and the foundation of Rome to the reign of the Emperor Tiberius, tłum. na j. ang. i wstęp oraz przypisy: John C. Yardley, Anthony A. Barrett, Indianapolis 2011, s. 152.

[4] Marek Jan Olbrycht, O portretach monetarnych Aleksandra Wielkiego. Uwagi na marginesie książki: F. Smith, L’immagine di Alessandro il Grande sulle monete del regno (336-323), „Notae Numismaticae. Zapiski numizmatyczne”, vol. 6 (2012), s. ..........

[5] Taki wydźwięk ma m.in. perska architektura pałacowa. Por. M. Żmudziński, op. cit., s. 35. Już starożytni historycy zwracali uwagę na specyfikę pojmowania należności i obowiązków wobec państwa w imperium perskim. Herodot wskazywał, że mieszkańcy władztwa Achamenidów nie byli zobowiązani do żadnych podatków, zaś w przypadku pojawienia się wojska, koszty jego utrzymywania spoczywały oczywiście na barkach ludności danej miejscowości, ale traktowane były jako dobrowolne. Z kolei Elian Klaudiusz podkreślał, że obecności władcy towarzyszyło spontaniczne i nieuważane za obowiązkowe przekazywanie darów przez „wdzięczną” ludność, przy czym rodzaj produktów zależał od sytuacji materialnej darczyńcy. W rzeczywistości tego rodzaju należności nie były dobrowolne, a ludność centrum kraju zobowiązana była do świadczeń pieniężnych, podczas gdy zamieszkali na obrzeżach imperium zwykle uiszczali trybut w postaci produktów rolnych i rzemieślniczych. Za: Muhammad A. Dandamaev, Vladimir G. Lukonin, The culture and social institutions of ancient Iran, Cambridge 2004, s. 179-180.

[6] M.J. Olbrycht, Aspekty..., s. 80; Lucilla Burn, Hellenistic art: from Alexander the Great to Augustus, Los Angeles 2004, s. 63. Warto zauważyć, że wcześniejsze monety greckie nie cieszyły się zainteresowaniem jako środek płatniczy. Znaleziska w Afganistanie i Egipcie przed zdobyciem tych ziem przez wojska Aleksandra wskazują na zbieranie greckich monet przede wszystkim z uwagi na zawarty w nich srebrny kruszec (za: Jarosław Bodzek, Po co nam monety?, „Alma Mater”, nr 1 (99), rok 2008, s. 272).

[7] Craig I. Hardigan, Classical Art to 221 BC, w: Joseph Roisman, Ian Worhington (red.), A Companion to Ancient Macedonia, Malden 2010, s. 510; Jerome Jordan Pollitt, Art in the Hellenistic Age, Cambridge – New York 2006, s. 22; Nigel Spivey, Michael Squire, Panorama of the classical world, London 2004, s. 176; Karsten Dahmen, The legend of Alexander the Great on Greek and Roman coins, Abington – New York 2007, s. 24-26.

[8] André Aymard, Études d’histoire ancienne, Paris 1967, s. 73-122

[9] Eyal Regev, The Hasmoneans: ideology, archaeology, identity, Göttingen 2013, s. 138-139

[10] Emiliano Arena, L’introduzione della leggenda ΒΑΣΙΛΕΩΣ ΑΛΕΞΑΝΔΡΟΥ nella monetazione di Alessandro Magno, „Revue Belge de Numismatique et de Sigillographie”, vol. 157 (2011), s. 135-170

[11] P.M. Taylor podaje, że od 31 r. p.n.e. do 235 r. n.e. odbyło się jedynie jedenaście triumfów (P.M. Taylor, op. cit., s. 46). Co do tych obliczeń można mieć pewne wątpliwości, gdyż podstawowym źródłem odnośnie triumfów od założenia miasta były „Fasti Triumfales” z 12 r. p.n.e., które podają niekiedy nawet kilka triumfów w tym samym roku. I tak np. w 34 r. p.n.e. odbyły się trzy triumfy z racji zwycięstw w Afryce, Judei i Hiszpanii, po czym około siedemnaście linijek tekstu zostało utraconych, a następnie zakończono spis siedmioma kolejnymi triumfami: dwoma w 28 r. p.n.e., dwoma w 26 r. p.n.e. i po jednym w 26 r., 21 r. i 19 r. p.n.e. (za: Attilio Degrassi, Fasti Capitolini, Torino 1954, s. 110). W późniejszym okresie triumfy włączono do kultu imperialnego, przez co ich liczba uległa znacznej redukcji. Mary Beard podaje, że od czasu triumfu Klaudiusza, który w ten sposób przypisał sobie zasługi związane z podbojem Brytów (w rzeczywistości dokonanego przez generała Aulusa Plautiusa) nie odbył się żaden triumf aż do 117-118 r., kiedy to pośmiertnie uczczono Trajana, a następne tego rodzaju widowisko nastąpiło dopiero w 166 r. n.e. (za: Mary Beard, The Roman Triumph, Cambridge – New York 2007, s. 61-71). Autorka zdaje się pomijać zatem dwa triumfy Trajana za życia, w tym drugi odniesiony po zwycięstwie nad Dakami, odbyty w 107 r. i trwający aż 123 dni, podczas których w igrzyskach wzięło udział 10 tysięcy gladiatorów, a 11 tysięcy zwierząt pozbawiono życia (za: Ingvild Sælid Gilhus, Animals, Gods and Humans. Changing attitudes to animals in Greek, Roman and early Christian ideas, Abingdon – New York 2006, s. 33; anon. [Society for Promoting Christian Knowledge; Committee of General Literature and Education’, The Roman Empire, London 1845, s. 63).

[12] Jim McGuigan, Culture and the public sphere, London – New York 1996, s. 147. O rozumieniu res publica przez Cycerona m.in. Robert T. Radford, Cicero: A Study in the Origins of Republican Philosophy, Amsterdam – New York 2002, s. 28-31. Granice debaty publicznej prezentuje z kolei m.in. Valentina Arena, Libertas and the Practice of Politics in the Late Roman Republic, Cambridge – New York 2012, s. 118-122

[13] Alan McKee, An Introduction to the Public Sphere, Cambridge – New York 2005, s. 34

[14] M. Nieć, op. cit., s. 129. Trudno się temu dziwić, skoro w domu Srebrnych Godów wręcz dosłownie napisano (odnosząc się być może do zainteresowań edukacyjnych jakiejś jednostki), że kto nie lubi Cycerona, dostanie lanie (za: M. Grant, op. cit., s. 254).

[15] M. Nieć, op. cit., s. 115

[16] M. Grant, op. cit., s. 242

[17] Emidio de Albentiis, Secrets of Pompeii: Everyday life in Ancient Rome, Los Angeles 2009, s. 36

[18] M. Grant. op. cit., s. 242; Mary Beard, Pompeii: The Life of a Roman Town, London 2008, s. 78, 191

[19] Colin Amery, Brian Curran jr., The Lost World of Pompeii, Los Angeles 2012, s. 60

[20] C. Amery, B. Curran jr., op. cit., s. 59

[21] Antonio Varone, Erotica Pompeiana: Love Inscriptions on the Walls of Pompeii, Roma 2002, s. 138

[22] M. Grant, op. cit., s. 246

[23] Stephen Dando-Collins, Legiony Cezara: opowieść o dziesiątym i najwaleczniejszym legionie Juliusza Cezara i o wojskach rzymskich, tłum. Saba Zuzanna Litwińska, Warszawa 2004, s. 238; Ralph Frasca, Newspapers in Europe before 1500, w: Shannon E. Martin, David A. Copeland (red.), wstęp: John C. Merrill, The function of newspapers in society: a global perspective, Westport 2003, s. 80

[24] Por. Cornelius Tacitus, The Annals, 16.22., w: Cornelius Tacitus, The complete works of Tacitus: The annals. The history. The life of Cnaeus Julius Agricola. Germany and its tribes. A dialogue on oratory, pod red. Alfreda Johna Churcha, Williama Jacksona Brodribba i Mosesa Hadasa, New York 1942

[25] Bruce Atkinson Marshall, Excepta Oratio – the Other Pro Milone and the Question of Shorthand, “Latomus: Revue des Études Latines”, vol. 46 (1987), s. 730-736

[26] Peter White, Bookshops in the Literary Culture of Rome, w: William A. Johnson, Holt N. Parker, Ancient literacies: the culture of reading in Greece and Rome, New York 2009, s. 279

[27] David John Newsome, The Forum and the City: Rethinking Centrality in Rome and Pompeii (3rd Century B.C. – 2nd Century A.D.), dysertacja doktorska złożona w 2010 r. na uniwersytecie w Birmingham, s. 32-33

[28] Ludwik Marian Piotrowicz (oprac.), Okres świetności cesarstwa rzymskiego: od Augusta do Dioklecjana, Kraków 1923, s. 28

[29] M. Grant, op. cit., s. 248, 250

czwartek, 17 marca 2011

Sztuka rzymska #2- Castrum romanum i Forum Romanum

Sama koncepcja „castrum romanum” opiera się jednak nie tylko na walorach obronnych, ale także rozwiązuje wiele problemów urbanistyki i architektury cywilnej. Przykładowo najbliższej obozu warownego umieszczano przede wszystkim amfiteatr oraz inne obiekty „rozrywkowe”, jak teatry czy cyrki. Z tych przyczyn stanowiło to miejsce centralizacji handlu, gdyż niedaleko osiedlali się kupcy i wytwórcy rękodzieła. Także za murami castrum osiadały rodziny żołnierzy lub byłych żołnierzy, mając na uwadze bliskość swoich krewnych. Wywołało to poniekąd spory między wojskowymi a cywilami ze względu na fakt, iż siedziby wokół castrum zazwyczaj nie miały scentralizowanego układu, co mogło obniżać walory obronne obozu.

porta nigra - trewir

Znajdująca się w Trewirze Porta Nigra jest największą zachowaną bramą rzymską i w pewien sposób szczytowym osiągnięciem rozwoju murów obronnych i bram w okresie rzymskim. W kulturze etruskiej i innych ludów italskich brama była niejako symbolem niezależności, stąd też pierwotnie wznoszone je z dużych głazów, nie stosując do nich zaprawy. Rozwiązanie było więc analogiczne jak w przypadku kultury minojskiej czy mykeńskiej, ale znacznie udoskonalone technicznie. Pierwotnie bramy sklepione były kolebkowo, co ukazują pozostałości w Volterrze czy Perugii, zaś rozwiązanie to ewoluowało aż do okresu późnoantycznego. Podstawowym bowiem rodzajem bramy (co miało też wpływ na budowę łuków triumfalnych) była brama z jednym łukiem, niekiedy uzupełniana jednym lub dwoma mniejszymi łukami przeznaczonymi do ruchu pieszego. Nie oznacza to jednak, że reprezentacyjne bramy wielkich miast ograniczane były takimi rozmiarami. Z okresu rzymskiego znane są bowiem bramy z 2, 3, a nawet 4 przejazdami. Typowo rzymskim rozwiązaniem było stworzenie bramy ze swoistą galerią na piętrze, co widać chociażby w obiektach, które powstały za czasów Marka Aureliusza (Porta Ostientis, łącząca miasto z portem oraz Porta Appia). Porta Nigra w Trewirze ukazuje majestatyczność takich budowli z porównaniem zresztą murów, okalających miasto. Jest ona wyższa o kilka kondygnacji od partii muru, posiada dwa łuki oraz dwupiętrową galerię. Boczne wieże zaś włączono w bramę w ten sposób, że wystają poza nią i dodatkowo przewyższają galerię. Tym samym obiekt ma z jednej strony duże walory reprezentacyjne, ale także obronne, a przede wszystkim wysoką stabilność w przypadku koncentracji ataku na jednym z jego fragmentów.

Podobnie forum należy do tych rozwiązań urbanistycznych, które wiązać należy bardziej z indywidualnym dorobkiem Rzymian niż Greków. O ile sama koncepcja rzeczywiście wywodzi się z greckiej agory, to jednak nie ma tu wpływu sztuki etruskiej, gdyż wykopaliska nie potwierdziły istnienia analogicznego rozwiązania w miastach tego ludu. Nawet w Rzymie sam plac w swej regularnej postaci powstał dopiero za Juliusza Cezara, zaś wcześniej życie handlowe i społeczne koncentrowało się na Forum Romanum. Rekonstrukcję for można przeprowadzić na podstawie wykopalisk w Pompejach. Najpierw centrum ekonomiczne skoncentrowane było wokół świątyni Apollina, a dopiero później, w okresie samnickim, doszło do stworzenia placu pomiędzy jego pierwotnym miejscem a „cardo”. Istotne znaczenie przypisano też budynkom otaczającym plac. Wskazuje to na to, iż Rzymianie mniej zajmowali się problem uformowania placu i jego funkcjonalności, a bardziej stworzeniem przestrzeni w centrum miast. W tym celu np. w Pompejach budowle przy placu miały jednolite fasady z dwukondygnacyjnymi kolumnami. Dopiero w późniejszych nowo zakładanych miastach fora stanowiły element włączony automatycznie w proces lokacji, zwłaszcza w przypadku „castrum romanum”.

forum romanum

Forum Romanum ze względu na wielkość miasta rozwijało się odmiennie. Najpierw otoczono je budynkami świątynnymi, budynkami przeznaczonymi dla pontifex maximusa (Regia i Domus Publica), wreszcie budynkiem Senatu (Curia Hostilia). W pozostałych celach wznoszono budowle prowizoryczne, a dopiero w II w. p.n.e. teren ten zyskuje na znaczeniu. Powstające wówczas budowle są znacznie potężniejsze, do tego stopnia że w okresie późnoantycznym fasady świątyń i elewacje Basilici Ulpia i Basilici Aemilia znacznie ograniczyły przestrzeń placu. Zachowano natomiast znaczenie Kapitolu, który symbolizował tym samym wielowieczną trwałość niezależności miasta. W przypadku budynków na Forum Romanum pierwszym, który odważył się w znacznym stopniu zaznaczyć swoją obecność był Juliusz Cezar i zlecone przez niego Forum Juliusza. Kolejnymi zaś istotnym budowlami są Forum Augusta oraz zbudowana przez Wespazjana świątynia Pokoju (Templum Pacis). Ze względu na brak miejsca zastosowano tzw. architekturę pozorną czyli próbę wizualnego zaznaczenia monumentalnych kolumn korynckich i fryzu. Budowa Forum Trajana oraz kolumny Trajana spowodowała, że wolna przestrzeń jeszcze bardziej została zredukowana. Tak więc na Forum, gdzie pierwotnie najistotniejszym punktem był wierzchołek Kapitolu i świątynia Wenus Genetrix pojawiło się kilka nowych potężniejszych od niej obiektów, które ją otoczyły. Świątynia wciśnięta została między Forum Iulia a Forum Trajana, zaś jej rola została zredukowana na rzecz świątyni Pokoju. Tym samym forum pierwotnie włączone w życie miasta, stopniowo odgradzało się od niego, tworzyło niejako niezależne od siebie fora cesarskie. Stanowi to kolejny element specyfiki architektury imperialnej Rzymu, który przenoszony był także na inne metropolie cesarstwa.

Odnośnie architektury mieszkalnej największe znaczenie dla przyszłej sztuki europejskiej miały budowle, które czerpią z rzymskiego rozwiązania willi wiejskiej. Tzw. ville rustica, opiewane w utworach Cycerona czy Owidiusza, stały się symbolem dorobku architektonicznego Rzymu jeśli chodzi o obiekty mieszkalne, ale także pośrednio wpłynęły na rozwój architektury rezydencjonalnej w nowożytnej Italii. Przecięta willa wiejska składała się z niewielkiej części reprezentacyjnej opartej na osi obiektu, po jej bokach umieszczano pomieszczenia mieszkalne przedzielone często ogrodowymi dziedzińcami. Obiekt taki zwykle posiadał boczne skrzydła zamykające z kilku stron dziedziniec. W tych skrzydłach również mogły znajdować się pomieszczenia mieszkalne – częściej jednak miały one charakter pomocniczy, magazynowy itp. Co istotne dla całej architektury rzymskiej to budowanie wielu obiektów na cokołach. Tak czyniono w przypadku świątyń i analogicznie rozwiązywano architekturę willową. Z willi prowincjonalnych bogaczy rozwinęła się także w okresie imperialnym także willa cesarska, stanowiąca swojego rodzaju letnią rezydencję władcy. Hadrian wzniósł taką w Tivoli w latach ok. 118-138 r., która znajdowała się u podnóża Gór Sabińskich. Składała się ona z czterech kompleksów budynków, dopasowanych do rzeźby terenu, zaś centrum stanowił pałac oraz Akademia. Odwołując się do popularnego w II w. n.e. ruchu stoickiego nazwał jeden z budynków Pojkile, a więc „kolorowym”, „barwnym”. Było to ogrodowe forum otoczone portykami. Rozwiązania portykowe bowiem od okresu rzymskiego stanowić będą kluczowy element rozwiązań mieszkalnych w miastach Italii, a także rezydencjach pozamiejskich. Ze względu na warunki klimatyczne analogiczne portyki wznoszone będą przede wszystkim w późnym średniowieczu i okresie renesansu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z kolei we wczesnym średniowieczu (zwłaszcza w sztuce bizantyjskiej) władcy odwoływać się będą m.in. do architektury pałacowej antycznych cesarzy. Neron po zniszczeniu części stolicy w 64 r. n.e. polecił wznieść Domus Aurea (odkopanie tego obiektu pod koniec XV w. pozwoli artystom renesansowym zapoznać się z dorobkiem sztuki rzymskiej), gdzie dominantą kompozycyjna było skrzydło o długości 370 m z dziedzińcem i salą kopułową. Kolejnym istotnym władcą, który rozwinął na większą skalę koncepcję pałacu był Domicjan, który zlecił wykonanie dla siebie siedziby na Palatynie. Pałac Domicjana miał prostokątną strukturę o rozmiarach 160 na 200 m i niejako scalał w sobie dwa równorzędne kompleksy budynków – Domus Flavia o charakterze administracyjnym i Domus Augustana w formie pałacu mieszkalnego. Sama sala królewska (Aula Regia) miała aż 30 m długości, zaś dołączona do niej bazylika pełniła rolę pokoju narad. Warto przy okazji dodać, że to właśnie od palatium Domicjana wywodzi się nazwa „pałac”, która zyska potem znaczenie w Europie wczesnośredniowiecznej. Podobne zaś palatia wznoszono 200 lat po Domicjanie za czasów Dioklecjana w miastach wybranych przez niego na stolice tetrarchów – Nikomedii, Sirmium, Mediolanie, Trewirze, Jorku i Serdice. W przypadku Splitu, który Dioklecjan obrał sobie za siedzibę po ustąpieniu ze stanowiska, stworzono obiekt przypominający rozbudowane „castrum romanum”. Dwie czworo- i ośmioboczne wieże wysuwają się poza lico muru, zaś krzyżujące się osie wewnątrz łączą poszczególne bramy. Sam podział przypomina tez miejski plan z „cardo” i „decumanus”. Północna partia pałacu miała przeto charakter wojskowo-administracyjny, zaś południe pełniło rolę sakralną. W zachodnim skrzydle Dioklecjan przewidział dwie sale zakończone apsydą – Aulę Regia i salę audiencyjną (notabene do tego pomieszczenia przylegają prywatne apartamenty oraz łaźnia). Uroczystości natomiast po części oficjalnej odbywały się w sali bankietowej we wschodniej części pałacu.

środa, 16 marca 2011

Sztuka rzymska #1–Podstawy urbanistyki i architektury

Założenia urbanistyki i architektury starożytnej Italii

Dla zrozumienia sztuki rzymskiej i zakresu wpływu na nią sztuki starożytnej Grecji konieczne jest najpierw skoncentrowanie się na artystycznym dorobku Etrusków, którzy pierwotnie dominowali na dopiero co rozwijającym się Rzymem. Dopiero bowiem w końcu VI w. p.n.e. Rzymianie wyzwolili się spod dominacji Etrusków i władzy królewskiej, co jednak nie oznaczało końca wpływu sztuki etruskiej. Przyłączenie zaś plemion italskich w formę swoistego rodzaju związku państw i miast oraz zwiększenie kontaktów handlowych z Grecją i greckimi koloniami w basenie Morza Śródziemnego spowodował, że Italia przyswoiła sobie dorobek kulturalny i artystyczny Hellady. Nie było to jednak przyswojenie proste, lecz polegało na przetworzeniu prawie wszystkich elementów, które potem zostały zmonumentalizowane w ramach sztuki imperialnej. W przypadku urbanistyki i architektury było to początkowo jedynie naśladowanie wzorów etruskich i greckich, ale już od II w. p.n.e. pojawiają się nowe formy budowli, które można uznać za rodzime. Bazyliki, termy, nowe formy teatrów czy akwedukty stanowią właśnie indywidualny dorobek architektów rzymskich, zaś fora miejskie mają o wiele większe znaczenie niż greckie agory. Sama zaś koncepcja „castrum romanum” do dziś dominuje w urbanistyce miast Europy i Bliskiego Wschodu, powstałych w okresie rzymskim na rubieżach imperium.

palladio - porządek toskański

W przypadku Etrusków dostrzegalne jest to nie tylko w malarstwie ściennym czy wazowym (gdzie jak już wspomniano wcześniej wpływy najpierw sztuki korynckiej, a potem attyckiej były dominujące), ale także w architekturze. Pod wpływem porządku doryckiego stworzono na terenie Italii tzw. porządek toskański – czwartą koncepcję rozwiązania architektonicznego, która stosowana będzie nie tylko w okresie starożytnym, ale także sztuce nowożytnej i w XIX w. W porządku toskańskim kolumny ustawione zostały na bazie, składającej się z plinty i torusa. Bardziej zauważalne zmiany miały miejsce w przypadku kapiteli, do których dodano abakus i echinus. Bardziej ozdobne kapiteli, a także częste już w okresie rzymskim mieszanie porządków toskańskiego z innymi powodowało, że osłabiona została tektoniczna siła wyrazu. Sztuka zaś w okresie rzymskim ewoluowała w kierunku zbliżonym do rozwoju sztuki hellenistycznej. Formy bardziej ozdobne zastępowały te, które wiązano z monumentalnością i klarownością. Cechy te zaś osiągano poprzez rozmiar budowli i dopasowywanie innych jej elementów do nowych założeń politycznych czy społecznych. Z tych przyczyn w okresie republiki najbardziej popularny był porządek dorycki (dodatkowo pod wpływem Etrusków w sztuce rzymskiej miało miejsce kilkusetletnie opóźnienie w kategorii obróbki drewna na potrzeby architektoniczne), a w cesarstwie większe znaczenie przypisano rozwiązaniom jońskim i korynckim. Często jednak łączono ze sobą elementy z kilku porządków, osiągając w ten sposób nową jakość i stanowiąc podstawę potem pod rozwiązania renesansowe i manierystyczne.

W przypadku kapiteli warto zwrócić uwagę na tzw. kapitele kompozytowe, których nazwa słusznie sugeruje, że łączyły w sobie elementy kilku rozwiązań. Liście bowiem przypominały nadal liście akantu, ale oprócz nich pojawiają się gładsze rozwiązania podobne do liści oliwki. Dodanie zaś elementów kapiteli jońskich oraz nawet elementów figuralnych spowodowało, że kapitel ten stał się jednym z najczęściej powielanych w notatnikach architektów XV i XVI w.

marzabotto - plan

Urbanistyka etruska daje też obecnie badaczom wiedzę na temat rozwiązań wczesnorzymskich. Czołowym miejscem wykopalisk jest oczywiście Villanova, od której nazwy pochodzi określenie jednej z kultur italskich. Etruskowie już od IX w. p.n.e. rozbudowywali swoje miasta, nadając im coraz bardziej ustandaryzowany, warowny charakter. Regularna urbanistyka skoncentrowana była wokół szeregu założeń o magicznym charakterze. Dyscyplina zależności urbanistycznych miała bowiem dostarczać temu miastu szczęśliwego rozwoju, bezpieczeństwa i jednocześnie spełniać podstawowe funkcje społeczne i ekonomiczne. Miasta dzielono na cardo czyli oś północno-południową i decumanus (oś wschodnio-zachodnią), zaś dzielnicom także nadano regularny kształt. To rozwiązanie stosowane było później przez inne plemiona italskie oraz Rzymian. Budowa miasta kolonialnego z początku V w. p.n.e. (Marzabotto, położonego niedaleko Bolonii) wskazuje, iż plan opiera się na jednej osi północno-południowej i trzech prawie prostopadle z nią krzyżujących się. Ulice takie brukowano, zaś nieczystości odprowadzano do rzek dzięki centralnemu kolektorowi. Wskazuje to na nie tylko funkcjonalność powyższego rozwiązania, ale także na swoistą estetyczną koncepcję połączoną z elementami religijnymi. Geometria zatem stanowiła zatem o odrębności już na etapie planowania miasta od rozwiązań stosowanych przez Greków. Nadal jednak wiele elementów było wspólnych, jak chociażby oddalenie świątyń od siedzib ludzkich czy ich górowanie przy jednoczesnym skomunikowaniu przy pomocą „decumanus”, co właśnie widać na przykładzie Marzabotto. Urbanistyka grecka wpływa jednak na Italii właściwie już od VIII w. p.n.e., zaś dobrze zachowanym przykładem najstarszych stuleci tej zależności są Pompeje. Miasto to do VI w. pozostawało pod wpływem Greków, by dopiero w V w. podlegać Etruskom. Dopiero bowiem w 80 r. p.n.e. stało się ono kolonią rzymską. Etruskowie wprowadzili w ramach tzw. starego miasta krzyżujące się osi, forum oraz ufortyfikowali kampanijską osadę. W okresie samnickim wprowadzono kolejne rozwiązania – rozszerzono pierścień murów tak, iż miasto posiadało już 12 wież i 8 bram, ale jego zarys planu nie odbiegał od poprzedniego rozwiązania. Zmieniono natomiast sposób krzyżowania się ulic na tzw. plan hippodamejski, a więc rozwiązanie także regularne, powstałe na terenie Jonii w V w. p.n.e. (za autora uważa się Hippodamosa z Miletu, który przeprojektował Pireus i Lokroj oraz odpowiadał za odbudowę rodzinnego miasta po okresie walk z Persami).

Dopiero w czasach rzymskich próbowano zmienić układ przestrzenny Pompejów. Wprowadzono m.in. nowe centrum na wschodzie miasta z amfiteatrem i palestrą. Ze względu jednak na zniszczenia miasta na skutek wybuchu wulkanu w 79 r. n.e. do zmiany urbanistyki nie doszło. W ten sposób jednak możliwe stało się określenie zakresu wpływów sztuki hellenistycznej w zakresie urbanistyki na terenie Italii aż do okresu wczesnoimperialnego.

plan augusta treverorum (V w.)

Jest to o tyle interesujące, że sam Rzym nie był miastem zbudowanym zbyt regularnie. O ile we wczesnym okresie w mieście dominowały budynki kultowe i reprezentacyjne, wyznaczając niejako rolę i znaczenie poszczególnych dzielnic, to jednak wokół nich powstawały samoistnie dzielnice willowe lub dzielnice biedoty miejskiej. Rozwój zaś miasta, który doprowadził do sytuacji, że w Rzymie mieszkało w szczytowym okresie około 1 miliona mieszkańców, spowodował, że wszelkie próby „uregularnienia” planu urbanistycznego zazwyczaj kończyły się bezowocnie. Odbiegało to tym samym od zakładania miast przez Rzymian w ramach wspomnianych miast regularnych, z których znaczna część była ufortyfikowana. Opierały się one na wspomnianej koncepcji „castrum romanum” czyli obozu rzymskiego i przypominały zmonumentalizowany obóz polowy z garnizonami i warowniami. Miasta takie budowane w miejscach strategicznych lub na przecięciu dróg handlowych koncentrowały się wokół budynków pałacu legata (kwestora) oraz obiektach wojskowych, jak lazaret, arsenał czy wozownia. Wśród miast, gdzie zastosowano takie rozwiązanie wymienić należy Trewir (łac. Augusta Treveroruum), włączony później w ramach reformy Dioklecjana w grupę „stolic” podzielonego imperium. Dopiero jednak za czasów Konstantyna Wielkiego i jego następców miasto rozbudowano i tym samym zaburzono hierarchiczną, regularną koncepcję stworzoną w czasach Oktawiana Augusta. Rozbudowa dotyczyła jednak nie tylko założenia urbanistycznego, ale także wzniesienia nowych budowli. Nie dominowały już dwa pałace o charakterze administracyjnym powstałe za Victorinusa, ale przede wszystkim umieszczony na obrzeżach pałac cesarski Konstantyna. To on potem stanowić będzie siedzibę biskupią w tym mieście, a sam arcybiskup uzyska funkcję jednego z lektorów króla niemieckiego.