poniedziałek, 14 stycznia 2013

O plakatach i walce z bolszewizmem (cz. 1)

Miałem w miniony weekend nieskrywaną przyjemność po raz kolejny pojawić się w Łodzi i powiedzieć co nieco na temat jakże bliskich mi plakatów propagandowych. Tym razem padło na plakaty z okresu niemieckiej rewolucji listopadowej 1918 r. związanych z wyborami do Zgromadzenia Narodowego (przyszłej Republiki Weimarskiej) i landtagów. W skrócie - pewnie dalekim jeszcze od merytorycznego i ściśle naukowego języka - wyglądało to tak:

***
Jednym z głównych mitów towarzyszących polityce wewnętrznej Republiki Weimarskiej, następnie instrumentalnie wykorzystanym po przejęciu władzy przez nazistów w 1933 r. była, lansowana już od 1919 r. przez feldmarszałka Paula von Hindenburga i generalnego kwatermistrza armii niemieckiej Ericha Ludendorffa, teoria o przyczynie porażki Niemiec w I wojnie światowej nie na froncie, lecz wskutek załamania się tzw. “frontu domowego” podminowanego działaniami organizacji lewicowych i komunistycznych[1]. Kampania polityczna w ciągu ostatnich miesięcy przed zawieszeniem broni 11 listopada 1918 r., a następnie w związku z wyborami do Zgromadzenia Narodowego, które w większości kraju odbyły się 19 stycznia 1919 r. (za wyjątkiem kontrolowanej przez wojska powstańcze Wielkopolski oraz Alzacji i Lotaryngii, aczkolwiek głosować mogli także żołnierze wojsk wciąż pozostających na froncie wschodnim) i wyborami do parlamentów krajów związkowych potraktowana została przez prawie wszystkie ugrupowania jako okazja do przedstawienia własnych linii politycznych, m.in. poprzez stosunek do najbardziej radykalnych lewicowych stronnictw. Ukazując zagrożenie ze Wschodu, za jakie uznawano bolszewizm, liczne partie prawicowe i centrowe uwypuklały niebezpieczeństwo dla całego kraju, wiążace się z potencjalnym przekazaniem władzy na rzecz USPD (Niezależnej Partii Demokratycznej Niemiec, której celem było jak najszybsze zakończenie wojny i stworzenie w Niemczech republiki socjalistycznej) czy Związku Spartakusa, który planował kontynuować w Europie środkowej internacjonalistyczną rewolucję komunistyczną rozpoczętą rok wcześniej w Rosji przez bolszewików.
Stylistyka i treść wizualnych środków komunikacji propagandowej w trakcie rewolucji listopadowej 1918 r., która doprowadziła do proklamowania Republiki Weimarskiej, po raz kolejny ujawniła polaryzację poglądów politycznych w różnych regionach kraju. Ziemie zdominowane przez ziemiaństwo i przemysłowców, a także landy pograniczne głosowały zwykle na blok partii centrowych, natomiast pozostała ludność i żołnierze Ostgruppen swoje głosy oddali na SPD, które w ramach rządu koalicyjnego pozostawało u władzy do 1921 r.[2] W tej walce politycznej po obu stronach zaangażowali się również artyści, z których część już wcześniej tworzyła plakaty propagandowe (zarówno na polecenie władz w trakcie wojny, jak i prezentujące stanowiska polityczne poszczególnych ugrupowań), podczas gdy część z nich zainteresowała się tym medium dopiero w 1918 r., dostrzegając wagę momentu dziejowego. Nawet w czołowym wówczas piśmie niemieckim podejmującym problematykę sztuki plakatowej (“Das Plakat”) pisano, że “żyjemy w trakcie potężnego przypływu wydarzeń politycznych nigdy dotąd nieobecnych w historii naszego narodu. Upada jeden system, a nowy powstał w trakcie jednej nocy i zmienił wszystko od podstaw”[3], podkreślając następnie rolę przestrzeni publicznej jako miejsca walki politycznej. Chociaż propaganda I wojny światowej wielokrotnie skierowana była także do kobiet, ukazując im znaczenie pełnionych funkcji społecznych podczas nieobecności mężczyzn, zarówno jako organizatorek ogniska domowego, osób odpowiedzialnych w imieniu rodzin za redukcję konsumpcji, a także przejmując rolę mężczyzn w ich dotychczasowych miejscach pracy, to dopiero w trakcie rewolucji 1918-1919 wraz z przyznaniem kobietom prawa głosu, bezpośrednio zwracano się do nich jako podejmujących decyzje samodzielnie na równi z mężczyznami[4]. Jeśli zatem którekolwiek z ugrupowań chciało zamanifestować swoje powstanie lub osiągnięcie dojrzałości do przejęcia władzy, musiało przekonać do siebie cztery grupy społeczne: “handlowców, robotników, urzędników i kobiety”[5].
Wyraźnie metody ukazywania swojego światopoglądu politycznego na tle radykalnej lewicy widać na przykładzie wyborów, jakie miały odbyć się w Bawarii, gdzie najpierw doszło do wyborów do Landtagu - wskutek proklamowania przez krytyka teatralnego należącego do USPD Kurta Eisnera Wolnego Państwa Bawarii (Freistaat Bayern), celowo nadając temu tworowi nazwę wskazującą na regulacje ustrojowe nie z woli suwerena, lecz zamieszkujących dany region obywateli. Wybory do Landtagu 12 stycznia 1919 r., a tydzień później do Zgromadzenia Narodowego zakończyły się zwycięstwem BVP (Bawarskiej Partii Ludowej, będącej prekursorem późniejszej CSU), która w wyborach krajowych uzyskała prawie 35% głosów, przez cały okres aż do delegalizacji innych partii politycznych niż NSDAP w 1933 r. uniemożliwiając SPD stworzenie rządu, nawet o charakterze koalicji. W plakatach zachęcających do głosowania na BVP wielokrotnie odnoszono się do zagrożenia, jakie miały stanowić partie lewicowe, które przedstawiono jako anarchistów gotowych zniszczyć niezależność Bawarii dla realizacji swoich celów politycznych. Innym aspektem była celowo wyrażana obawa przed radykalizacją nastrojów społecznych, jaka miała miejsce wówczas w Berlinie, w którym realnie obawiano się utraty zaufania do rządu tymczasowego przez wojsko w razie skierowania armii przeciwko protestującym robotnikom. Gdy 9 listopada 1918 r. wskutek abdykacji Wilhelma II Związek Spartakusa ogłosił w Berlinie powstanie republiki niemieckiej sowieckiej, jedynym rozwiązaniem jakie mogły zastosować pozostałe ugrupowania było dwie godziny później podobne ogłoszenie powstania republiki przez Philippa Scheidemanna i przekazanie Friedrichowi Ebertowi polecenia wyboru gabinetu[6]. Rozmowa przeprowadzona tego dnia przez gen. Wilhelma Groenera (następcę E. Ludendorffa) z dowódcami poszczególnych armii skłaniała do przyjęcia stanowiska, iż sprzeciw wobec bolszewizmu oprzeć można wyłącznie na pozyskaniu poparciu społeczeństwa, nie zaś przede wszystkim na wykorzystaniu wojska. Na pytanie, jaki jest stosunek wojska do tej koncepcji politycznej 8 oficerów było zdania, że użycie wojska jest w takiej sytuacji niemożliwe, a 12, że żołnierze wymagają długotrwałej indoktrynacji, by zrozumieć niepoprawność stanowiska partii bolszewickiej[7], które nie ograniczało się tylko do nawoływań do zawarcia pokoju bez aneksji i kontrybucji, ale zmierzało przede wszystkim poprzez wytworzenie stanu anarchii do przejęcia władzy. Dostrzegając dwuznaczny charakter niesionych przez robotników transparentów z napisami typu jak “Bracia, nie strzelajcie!”, większość partii politycznych w okresie rewolucji listopadowej 1918 r. zrozumiała, że jedynie zwycięstwo w drodze prawidłowo przeprowadzonych wyborów może pozwolić na uzyskanie legitymizacji przejęcia przez nie władzy. Poszukiwano zatem przyczyn zbliżającej się porażki, jaką stać miało się zawarcie zawieszenia broni na warunkach de facto podyktowanych przez państwa Ententy, a następnie przeprowadzenie rokowań odnośnie treści traktatu wersalskiego, w której celowo nie pozwolono uczestniczyć pokonanym Państwom Centralnym.
Dwuznaczność zapatrywań politycznych w Bawarii dość dobrze ilustruje karta pocztowa z końca 1918 r., przedstawiająca w tle czerwone wieże katedry NMP, górującej nad zabudowaniami Monachium, przykryte dwoma robotniczymi czapkami w tym samym kolorze[8]. Podpis, iż scena oglądana przez widza, jak i stojącego na wzniesieniu zaskoczonego mężczyznę, jest “przebudzeniem” się Monachium o poranku 8 listopada 1918 r., odnosi się do zawieszenia w nocy czerwonych flag na hełmach wspomnianej świątyni oraz zwolnienia przez Ludwika III oficerów cywilnych i wojskowych z przysięgi, co natychmiast doprowadziło do okupowania przez wojska głównych budynków w mieście i poinformowania władcy tuż po północy, że jego królestwo stało się republiką[9]. Pocztówkę nieznanego autora interpretować można zatem jako podkreślenie tempa, w jakim dochodziło do przemian ustrojowych w obliczu zbliżającej się klęski Państw Centralnych, jak również jako wizualny komentarz wobec radykalizacji poglądów mas społecznych, która dla przeciętnego przedstawiciela burżuazji jawić się mogła jako wprowadzenie obcego politycznie elementu do oddalonego od frontu miasta. Komplikację znaczeń odnośnie wyrażanych przez stereotypowego Bawarczyka zapatrywań politycznych tworzy również posiadanie przez niego czerwonych butów i umieszczenie obok zabarwionego identycznie jamnika, co prowadzić musi do przyjęcia założenia, że zdarzenia zachodzące w Monachium wymagają opowiedzenia się przez odbiorcę za lub przeciw tak radykalnym zmianom, nie pozwalając jednocześnie ocenić, jaką linię polityczną prezentował autor pocztówki.
 Analogiczny kontrast pomiędzy manifestacjami na ulicach a życiem burżuazji wyrażony został w ilustracji zamieszczonej w satyrycznym piśmie “Simplicissimus” 10 grudnia 1918 r., gdzie siedząca na pierwszym planie grupa bogatych właścicieli ziemskich lub przedsiębiorców, grając w karty i pijąc popularny w regionie trunek, zdaje się nie zdawać sobie sprawy z przemian zachodzących poza ich miejscem zamieszkania[10]. Autor ukazując mężczyzn jako “podpierających tron” ironicznie wskazuje na konserwatywność poglądów, która nadal obecna była w rozmowach salonowych, ale której możliwość realizacji wobec sprzeciwu większości ugrupowań politycznych nie wydawała się wówczas możliwa. Jednakże właśnie w trakcie takich spotkań poszczególnych partii politycznych, podczas których stopniowo krystalizowały się poglądy zarówno w zakresie polityki wewnętrznej i zewnętrznej, doszło w Monachium do wskazania na ugrupowania skrajnie lewicowe jako odpowiedzialne za uniemożliwienie kontynuowania wysiłku zbrojnego. Przy niewielkiej popularności partii centrowych i silnej pozycji K. Einsera, to na USPD i berlińskiej skrajnej lewicy skupił się główny atak propagandy pozostałych środowisk aktywnych w Bawarii. Wręcz wichrzycielski, anarchistyczny charakter przypisany został bolszewizmowi w plakacie BVP, w którym przedstawiono ubranego na czerwono mężczyznę o środkowoazjatyckich rysach i tarbuszu na głowie, przenoszącego zarzewie rewolucji z Berlina w stronę stolicy Bawarii[11]. Przyjmując taką ikonografię partia nie tylko wykorzystała stereotypy eksploatowane w trakcie I wojny światowej przez oficjalną propagandę, ale przedstawiła samą siebie jako ściśle powiązaną z regionalną tożsamością. Jeszcze przed wybuchem międzynarodowego konfliktu w Niemczech dominować zaczął stereotyp Rosjan oraz niektórych ludów słowiańskich jako niższych kulturowo, sam zaś ustrój państwa władanego przez dynastię Romanowów miał być swoistym “więzieniem narodów”[12]. Negatywnie wypowiadano się również o zakresie reform poczynionych po rewolucji 1905 r. w czasopiśmiennictwie politycznym sugerując tym samym, jak daleką drogę musiało jeszcze przebyć zacofane Imperium Rosyjskie do przekształcenia w monarchię na wzór państw zachodnich. Rosja stanowiła zatem w świadomości kształtowanej przez ówczesną propagandę przede wszystkim niespójny konglomerat mających sprzeczne interesy narodowości (co niejako potwierdzone zostało w trakcie rokowań brzeskich i powołania Wilhelma Karla von Urach na króla Litwy), z których niektóre miały wręcz zachować swój “barbarzyński”, “słowiano-tatarski” charakter. Temperant tych ludów musiał zatem być powstrzymywany wszechmocnym systemem autokratycznym, wspieranym istnieniem choćby tajnej policji (Ochrany), co z drugiej strony pozwalało postrzegać państwo Romanowów jako ośrodek konserwatywny, gotowy w każdej chwili przy pomocy znacznej liczebnie, aczkolwiek późno unowocześniającej się, armii powstrzymać wszelkie siły odśrodkowe w Europie, zarówno nacjonalistyczne, jak i rewolucyjne. Upadek takiego ośrodka i przejęcie władzy przez bolszewików, z trudem kontrolujących w 1918 r. większość strategicznych ośrodków i regionów, wykorzystany został zatem w propagandzie partii centrowych i prawicowych, by pokazać skalę zagrożeń, jakie wiązać się mogły z przekazaniem władzy ugrupowaniom wspieranym przez robotników i zmęczonych wojną żołnierzy. 

[1] Do najbardziej znanych przykładów obarczenia ugrupowań lewicowych i komunistycznych odpowiedzialnością za porażkę Państw Centralnych należy m.in. wypowiedź P. von Hindenburga przed komisją parlamentarną w dniu 18 listopada 1919 r., gdzie feldmarszałek określił I wojnę światową jako odmienną od dotychczasowych, zaś wola zwycięstwa miała nie tylko kwestią indywidualnej determinacji, ale musiała być podzielana przez całe społeczeństwo. Prezentując swoje poglądy Komisji P. von Hindenburg podkreślił, że również w ocenie rozmawiającego z nim angielskiego generała ciosem, który doprowadził do porażki armii niemieckiej był cios “od tyłu”, a nie ze strony wojsk Ententy. Za: Stenographischer Bericht über die öffentlichen Verhandlungen des Untersuchungsausschusses, Berlin 1919, s. 727-732. 
[2] Jedynie w trzech regionach wyborczych zwycięstwo odniosły inne ugrupowania: w Merseburgu i części Saksonii najwięcej głosów oddano na USPD, które 14 listopada 1918 r. powołało wraz z SPD Radę Przedstawicieli Ludowych, niemniej w kolejnych wyborach do Landtagu, mających miejsce 2 lutego 1919 r. (po wcześniejszym opuszczeniu Rady przez SPD) zwycięstwo odniosła bardziej umiarkowana partia lewicowa. Na terenie Wielkopolski niezdobytej przez powstańców sukces odniosła z kolei konserwatywna i nacjonalistyczna Niemiecka Narodowa Partia Ludowa, wbrew nazwie wyrażająca interesy junkrów i niechętna przyjęciu ustroju republikańskiego. 
[3] Ernst Carl Bauer, “Das politische Gesicht der Strasse”, “Das Plakat”, czerwiec 1919, s. 164. Większość tekstów w tym piśmie dotyczących potencjalnej roli plakatów politycznych w nowych warunkach społecznych opublikowano już po potwierdzeniu ich skuteczności w “heroicznym” okresie od grudnia 1918 r. do lutego 1919 r. 
[4] Charakter propagandy skierowanej do kobiet w latach 1918-1920 zanalizowała ostatnio Julia Sneeringer, Winning women’s votes: propaganda and politics in Weimar Germany, Chapel Hill 2002, s. 19-68. 
[5] Friedrich Kroner, “Aufruhr, Berliner Sturmtage”, “Berliner Illustrierte Zeintung”, styczeń 1919, s. 2. 
[6] Janusz Pajewski, Pierwsza wojna światowa 1914-1918, wyd. III, Warszawa 2005, s. 754-755. Autor ten cytuje wspomnienia P. Scheidemanna, który twierdził, że tego dnia nie widział innej możliwości sprzeciwu wobec zachowania Karla Liebknechta: “Sytuacja zarysowała mi się jasno przed oczyma. Znałem jego żądania: “cała władza radom robotniczym i żołnierskim”. (...) Nie było wątpliwości. Wygra ten, kto poprowadzi masy tu “po bolszewicku” z Zamku do parlamentu lub “socjaldemokratycznie” z parlamentu do Zamku”. 
[7] J. Pajewski, op. cit., s. 751-752. 
[8] Karta pocztowa “München’s Erwachen am Morgen des 8. November 1918”, Monachium 1918. 
[9] Wolfgang Görl, “Hoch die Republik!”, “Süddeutsche Zeitung”, (wersja internetowa: http://www.sueddeutsche.de/bayern/revolution-hoch-die-republik-1.534998, dostęp: 05.01.2013) 
[10] Karykatura “Thronstützen”, “Simplicissimus”, rok 23, nr 37 (10.12.1918). Podobne rozwiązanie wizualne odnośnie zależności pomiędzy konserwatyzmem poglądów wyrażanych we wnętrzu budynku a radykalizacją nastrojów społecznych w przestrzeni publicznej zastosowano w dwóch wersjach znanego obrazu Johanna Petera Hasenclevera, “Robotnicy przed magistratem”, wykonywanym w latach 1848-1850. 
[11] Plakat “Bayern, der Bolschewik geht um! Hinaus mit ihm am Wahltag! Bayerische Volkspartei”, druk: Litographisch-artistische Anstalt, Monachium, przed 12 stycznia 1919 r. 
[12] Paweł Brudek, Rosja w propagandzie niemieckiej podczas I wojny światowej w świetle “Deutsche Warschauer Zeitung”, Warszawa 2010, s. 24.