piątek, 27 grudnia 2013

Początki propagandy starożytnej cz. 5

ara pacis augustaeRealizacja propagandowego celu przez konkretny nośnik wizualny najpełniej daje zanalizować się w oparciu o kolumnę Trajana – obiekt powszechnie i szeroko analizowany w literaturze i wielokrotnie konfrontowany z wcześniejszym o ponad stulecie Ara Pacis Augustae. W przypadku opisanego wcześniej monumentu „Tyranobójców” jego wymiar propagandowy zaznaczał się w zaprezentowaniu przez Harmodiosa i Aristogejtona zarówno cielesnego, jak i duchowego wzoru idealnego obywatela, a przez to granic debaty publicznej, niemniej w mniejszym stopniu uwzględniał walory jego ekspozycji: rzeźba musiała zostać minięta przez potencjalnego odbiorcę podczas przybywania na miejsce zebrań eklezji, ale zajęcie przez obywatela podczas zgromadzenia miejsca uwarunkowane było przede wszystkim tradycją zasiadania w konkretnej partii wzgórza przez mieszkańców danej fyli. Dzieło to nie uwzględniało zatem w pełni zajmowania przez odbiorcę pozycji recepcyjnej zarówno przewidzianej instytucjonalnie (za wyjątkiem tego, że odnosiło się równoważnie do wszystkich obecnych podczas zgromadzenia), jak i spontanicznie przez zindywidualizowanego odbiorcę. Nieco odmienna sytuacja w tym zakresie miała miejsce w przypadku kolumny Trajana, w przypadku której możliwa jest jej analiza w oparciu o przewidywane właściwości intelektualne i percepcyjne docelowej grupy odbiorczej. Warta uwagi jest zatem hipoteza robocza, którą upraszczając można przedstawić następująco: kolumna Trajana jest artefaktem propagandy wizualnej skierowanym przez cesarza oraz grupę senackich rodów arystokratycznych do wolnych obywateli, prezentującym zasługi militarne jako jedyną drogę awansu społecznego.

forum trajanaNa wstępie warto zauważyć, że założenie Forum Trajana całkowicie zreorganizowało przestrzeń rzymskich forów, rozdzielając przestrzeń na bardziej dynamiczną, skoncentrowaną na przemieszczaniu się ludności, oraz bardziej reprezentacyjną, która połączona została z istniejącym już Forum Augusta triumfalną bramą umieszczoną w południowym murze nowego założenia. Poprzez nie odbiorca obiektu mógł dostać się do Basilici Ulpia, a następnie stamtąd dopiero do kolumny Trajana, której planistycznie przydano dość spektakularne miejsce, ale która była trudno widoczna z powierzchni reszty forum. Forum Trajana zatem z jednej strony łączy w jedną całość przestrzeń dotychczasowego Forum Juliusza Cezara, Augusta i Nerwy, przekształcając je w bardziej zwartą strukturę longitudinalną, ale jedynie w niewielkim stopniu zwiększa funkcjonalność najstarszego placu miejskiego. Apolegeta Trajana, Pliniusz, opisując aktywność społeczną na ulicach miasta posługuje się pojęciem locus celeberrimus, które, jak wykazał David J. Newsome, związane jest przede wszystkim z przestrzenną adaptacją miejsca do wzmożonego przemieszczania się ludności, a nie aktywnością społeczną mieszkańców. Tym samym przyjąć można, że ludność głównie przemieszczała się ulicami prowadzącymi do i od Basilici Iulia, omijając fora cesarskie[1]. Zastanowić się więc należy nad celami, jakie kierować mogły Rzymianina do obserwacji kolumny Trajana. Obiekt, stanowiący jeden z ostatnich elementów architektoniczno-rzeźbiarskiej redefinicji Forum Romanum, liczący 155 scen zawierający 2639 postaci ludzkich, przy czym nie wszystkie przedstawienia dotrwały do obecnych czasów, eksponowany był na cokole, który z kolei wyłaniał się z wydzielonej przestrzeni bruku o rozmiarach 25 m na 18 m, akcentowanym od trzech stron kolumnadą, a od południowego wschodu zamkniętym murem[2]. Ustawiona w 113 r. n.e. kolumna była tym samym niewidoczna zarówno ze strony Basilici Ulpia, zakrywającą swoimi murami obiekt, a tym samym również z Curii Iulia, jak i ze strony wzgórza Kapitolu i Kwirynału. Samo oglądanie obiektu musiało jednak być dość męczące: przewidywany kąt nachylenia głowy widza poruszającego się po platformach położonych na wysokości około 9-13 m nad ziemią wynosił od 45 do 70º[3]. Nim jednak odbiorca dotarł w to miejsce, miał możliwość kilkukrotnej obserwacji przedstawień cesarza (obecnego aż 59 razy na fryzie reliefowym), w tym trzech pełnoplastycznych rzeźb: konnej, prezentującej władcą w czterokonnym rydwanie oraz zastępującej pierwotnie umiejscowionego orła, ustawionej przez Hadriana postaci Trajana na szczycie kolumny, prawdopodobnie widocznej ponad dachem Basilici Ulpia[4]. Treść konkretnych reliefów mogła być jednak trudna do rozszyfrowania przez przeciętnego odbiorcę – oddalenie platform od obiektu powodowało, że relief mający co najwyżej 5 cm głębokości stawał się nieczytelny, mimo że dzieło pokryto farbami prawdopodobnie dość realistycznie oddającymi kolor przedstawionych postaci i przedmiotów. Stąd też niektórzy badacze, jak Werner Gauer i John R. Clarke zakładają obecność w bliskiej odległości innych artefaktów pozwalających na bliższą obserwację wykorzystanych w kolumnie scen[5]. Przy takim założeniu, propagandowa siła oddziaływania byłaby zatem rozdzielona na analogiczne do kolumny Trajana artefakty wizualne i przez nie intensyfikowana, ale zarazem zmuszałaby do większej mobilności percepcyjnej. Sama mobilność wpisana już była bezpośrednio w proces obserwacji dzieła, wynikająca z jego walorów wizualnych, niemniej to dzięki balustradom i platformom wywarto wpływ na charakterystyczny dla epoki i miejsca habitus zajmowania pozycji recepcyjnej[6].

kolumna trajana (detal)Samemu aktowi obserwacji starożytni Rzymianie przypisywali kluczową rolę z racji posługiwania się zmysłem, o którym przypuszczano, że jest szczególnie predestynowany do odkrywania obiektywnych właściwości percypowanego obiektu. Zdaniem Marka Terencjusza Warrona samo słowo „visus” wywodzić się miało od „vis”, gdyż odpowiadało „najsilniejszemu” ze wszystkich zmysłów, potrafiącemu sięgać aż do gwiazd[7]. Tym samym wiązał on rzymskie określenie wzroku ze słowem „przemoc”, co pozwala doszukiwać w nim jednego z pierwszych autorów zainteresowanych przemocą ikoniczną, a w przypadku podobnego znaczeniowo słowa „cerno” doszukiwał się podobieństw z aktem kreacyjnym[8]. Specyfika prezentacji przez Trajana siebie samego jako władcy wydatnie różniła się od strategii, jaką w tym zakresie przyjął Domicjan, podobnie jak i działalność polityczna w innych dziedzinach[9]. Następca Nerwy zmierzał zatem do bycia postrzeganym nie w kontekście bezpośrednich poprzedników, ale gloryfikowanych władców sprzed stulecia. W ten sensie tłumaczyć można splendor Forum Trajana, jak i samą kolumnę, w której to władca był postacią dominującą wizualnie i bez którego militarnej aktywności, jak zauważył Karl Lehmann, mimo wyraźnej konwencjonalizacji narracji fryzu nie było możliwe odniesienie zwycięstwa nad Dakami[10]. Przejawiało się to nie tylko w umiejętnościach dowódczych czy opiece bóstw, ale również zdolności przekonania ludów pozaitalskich do wspólnej walki przeciwko mieszkańcom Dacji. Reliefy prezentują bowiem Daków jako wojowników o wysokim poziomie rozwoju cywilizacyjnego, w pewien sposób równoważnych Rzymianom, a nie ludom uważanym za barbarzyńskie. Efektem takiego rozwiązania wizualnego jest heroizacja czynów, ale też odniesienie się do triumfów w czasach, gdy dominacja Rzymu nad całym basenem Morza Śródziemnego nie była tak oczywista[11]. Zdaniem J.R. Clarke’a ten fakt zakreśla wyraźnie spodziewaną grupę docelową odbiorców do ludności niższych warstw społecznych, w tym niewolników i obcokrajowców, których sukces Trajana miał przekonać do poświęcenia swojego dorosłego życia służbie militarnej imperium[12].

Służba wojskowa w przypadku obywateli rzymskich trwała dwadzieścia lat, a w przypadku osób nieposiadających tego statusu – pięć lat więcej[13], co czyniło z niej jedno z głównych narzędzi awansu społecznego w starożytnym Rzymie. Wprowadzenie przez cesarza alternatywnego podziału społeczeństwa, polegającego na przeniesieniu statusu prawnego mieszkańców państwa z cives i peregrini na honestiores i humiliores doprowadziło z czasem do wytworzenia się w II w. n.e. elity społecznej, cechującej się własnymi przywilejami prawnymi, np. w zakresie prawa karnego (m.in. oficjalnie karę śmierci zastępowano karą banicji, utraty praw obywatelskich i konfiskaty dóbr, a w przypadku jej wykonania, osobę taką pozbawiano życia mieczem)[14]. W ten sposób z żołnierzy stworzono grupę społeczną, która, jak obrazowo opisał to Richard A. Bauman, zajmowała „szarą strefę” między obiema warstwami społecznymi[15]. Z drugiej strony pozwoliło to późniejszym cesarzom (m.in. Hadrianowi) prezentować się jako obrońcy dolnych warstw społecznych w przypadku naruszania swoich uprawnień przez honestiores, co z czasem doprowadziło do nadania statusu „Rzymian” ogółowi wolnej ludności państwa mocą edyktu Karakalli z 212 r.[16] Cesarze wykorzystywali zatem tę dychotomię warstw społecznych, poza którą jedyną alternatywą była armia, do promocji takiego rozwiązania awansu społecznego, co chyba najwyraźniej dostrzegalne jest w decyzji Septymiusza Sewera, by weterani wojenni mogli przywdziewać, nawet mimo braku zmiany grupy społecznej, z której się wywodzili, stroje stosowane przez honestiores, a nie humiliores[17]. W chwili wykonywania kolumny Trajana zjawisko to było dopiero w stadium zalążkowym, niemniej w dziele tym łatwiej doszukać się jego charakteru rekrutacyjnego niż uwiecznienia triumfu i gloryfikacji władcy. Przejawiało się to nie tylko w przedstawieniu ówczesnej wojennej rzeczywistości na tyle realistycznie, że aż do czasów obecnych obiekt ten uznawany jest za ważne źródło wiedzy ikonograficznej o rzymskim uzbrojeniu, ale przede wszystkim przez podkreślenie udziału całej męskiej części społeczeństwa we wspólnym wysiłku zbrojnym, zaświadczającej tym samym o własnym męstwie (virtus). Przestrzeń publiczna starożytnego Rzymu stanowiła bowiem przede wszystkim miejsce weryfikacji elementu maskulinarnego jednostki, który na tym etapie rozwoju jednostki warunkował jej zdolności do szerokiego uczestnictwa w życiu społecznym. Zachowane zapiski i specyfika ówczesnej retoryki jeszcze z okresu republikańskiego wskazują, że szczególną uwagę zwracano, poddając w wątpliwość tę kwestię, na wiek i rzekome ucieleśnianie przez daną osobę cechy zwanej incontinentią (brakiem kontroli), przypisywanym kobietom oraz osobom pozbawionym rzymskiego obywatelstwa[18]. Utrwalenie zatem zarówno cesarza, jak i wszystkich grup żołnierzy (m.in. oficerów, zbrojnych odzianych w loricae segmentatae, piechoty, kawalerii, a nawet muzyków i towarzyszących wojsku cywilów) stanowiło zatem wizualne potwierdzenie ich męskości i trwałości fundamentów państwa, zmuszonego do intensywnego wysiłku zbrojnego.

Unikalny status dzieła nakierowanego przede wszystkim na odbiorców z warstwy niższej, mógł się objawiać też w tym, iż artefakt nie był widoczny w miejscach zwyczajowego zbierania się honestiores, przez co bezpośrednio nie oddziaływał na wizerunek cesarza wśród redefiniującej się wówczas grupy społecznej, składającej się w znacznej mierze z konserwatywnych rodów rzymskich. Tym sposobem, jak podkreślił to również Pliniusz w „Panegiryku”, w sferze polityki Trajan powrócił symbolicznie do pierwotnego ideału roli cesarza jako princeps inter pares, a jednocześnie, wielokrotnie eksponując się szerszej, rzymskiej społeczności dawał postrzegać się jako dysponent prawa awansu społecznego[19]. W przypadku kolumny Trajana można również doszukiwać się jej sensu jako odniesienia polityki Domicjana, za którego czasów Dakowie byli w stanie zachować swoją odrębność (wskutek pokoju z 89 r. n.e.), a tym samym cesarz odwoływałby się do poświęcenia co najmniej dwóch pokoleń żołnierzy rzymskiej armii, zatwierdzając tym samym wyjątkową rolę weteranów tego konfliktu. Jeśli przyjąć to założenie, to na bazie powyższych wywodów, nie można przyjąć stanowiska J.C.N. Coulstona, iż „przekazy propagandowe fryzu były niewątpliwie nakierowane na wpływ na elity społeczne[20], lecz raczej zachęcały przedstawicieli niższych warstw do marzeń o podobnej gloryfikacji, jakiej doświadczyli przeciętni żołnierze towarzyszący Trajanowi podczas wojen dackich. W tym zakresie różnica przedstawieniowa pomiędzy naciskiem na wizerunek cesarza jako przewodzącego armii w kolumnie Trajana, a dominującą personą państwowej elity, jaką był Oktawian August w Ara Pacis Augustae jawi się jako dość oczywista.


[1] D.J. Newsome, op. cit., s. 52, 75-76

[2] Jonathan C.N. Coulston, Trajan’s column: the sculpting and relief of a Roman propaganda monument, dysertacja doktorska złożona w 1998 r. na uniwersytecie w Newcastle upon Tyne, s. 5, 13

[3] J.C.N. Coulston, op. cit., s. 14

[4] John R. Clarke, Art in the lives of ordinary Romans. Visual representation and non-elite viewers in Italy, 100 B.C. – A.D. 315, Berkeley 2003, s. 31. Badacze nie są zgodni co do jedno- lub dwupiętrowej rekonstrukcji Basilici Ulpia.

[5] Werner Gauer, Untersuchungen zur Traianssäule, vol. 1: Darstellungsprogramm und künstlerischer Entwurf, Berlin 1977, s. 76-78; J.R. Clarke, op. cit., s. 35

[6] Wydaje się, że proces oglądu dzieła sztuki i zajmowania konkretnego miejsca obserwacyjnego wobec artefaktów wizualnych jest nie tylko uwarunkowany cechami osobniczymi, jak i właściwościami obserwowanego obiektu, ale daje się ująć jako zjawisko zdynamizowane kulturowo na przestrzeni dziejów. Przyjęte sformułowanie czerpię z wyklarowanej przez Pierre’a Bourdieu koncepcji habitusu, niemniej staram się rozluźnić jego związek z sytuacją społeczno-ekonomiczną podmiotu percypującego (zdaniem P. Bourdieu „struktury konstytutywne dla partykularnego typu otoczenia (to znaczy materialne warunki istnienia charakterystyczne dla jakiegoś podłoża klasowego) wytwarzają habitus, system trwałych, transponowanych dyspozycji, ustrukturowanych struktur predysponowanych, by funkcjonować jako struktury strukturujące, to jest jako zasady tworzenia i strukturowania praktyk i reprezentacji, które mogą być obiektywnie „regulowane” i „regularne”” (Pierre Bourdieu, Outline of a Theory of Practice, Cambridge 1977, s. 72, cyt. za: Aleksander Manterys, Wielość rzeczywistości w teoriach socjologicznych, Warszawa 1997, s. 141). Podkreślić bowiem należy nie tylko wpisanie praktyk recepcyjnych w ciało odbiorcy, który na tej podstawie, zajmując określoną pozycję recepcyjną kształtuje przestrzeń wokół siebie pozwalającą mu na odbiór dzieła na założonym przez siebie poziomie precyzji i oględności, ale również charakterystyczną dlań otwartość na poznawanie nowych zjawisk, a nie tylko jedynie nawykowe działanie umożliwiające jednostce swobodne przemieszczanie się między „polami” Heideggerowskiego „bycia w świecie”. Tego rodzaju praktyki recepcyjne w dużej mierze mają charakter powszechny, uwarunkowany społecznymi aspektami koncentracji percepcji na danych zjawiskach i spodziewanych korzyściach z racji poświęcenia im swojej uwagi. Wydaje się, że wartościowanie relacji pomiędzy odbiorcą a obiektem percypowanym następuje w drodze doświadczenia odbiorcy polegającego na dostrzeganiu różnic w pożytkach, jakie możliwe są do osiągnięcia wskutek danego aktu recepcji. Korzyść ta nie musi przejawiać się w sferze ekonomicznej czy społecznej, ale może polegać również na świadomym lub podświadomym przyjmowaniu przez odbiorcę, iż dany akt percepcji i wnioski z niego wynikające modyfikują odbiorcę w zamierzonym przez niego kierunku (np. w drodze rozwoju duchowego, medytacji, nabywaniu umiejętności intelektualnych). Tym samym proces percepcyjny rozpatrywać należy jako uwarunkowany też wolicjonalnie, a nie jedynie kulturowo-społecznie, jak zdaje się sugerować P. Bourdieu, akcentując zjawiska socjalizacji i osadzenia jednostki w historii.

[7] Marcus Terentius Varro, On the Latin language, tłum. na j. ang.: Roland G. Kent, vol. 1: Books V-VII, London – Cambridge 1938, s. 247 (VI.80)

[8] M.T. Varro, op. cit., s. 247-249 (VI. 80-81)

[9] Julian Bennett, Trajan, Optimus Princeps: A Life and Times, London 1997, s. 56-57

[10] J.R. Clarke, op. cit., s. 34

[11] J.R. Clarke, op. cit., s. 37

[12] J.R. Clarke, op. cit., s. 38

[13] James William Ermatinger, Daily life of Christians in ancient Rome, Westport 2007, s. 113

[14] Sara Elise Phang, Roman military service: ideologies of discipline in the late Republic and early Principate, Cambridge – New York 2008, s. 131;

[15] Richard A. Bauman, Crime and Punishment in Ancient Rome, London – New York 1996, s. 132

[16] Michael Burger, The shaping of Western civilization: from antiquity to the Enlightenment, Peterborough 2008, s. 118. Rola cesarza jako podmiotu decydującego o pozycji społecznej obu warstw społecznych szczególnie wyraźnie zaznaczana była w starszej literaturze przedmiotu (por. Michael Ivanovitch Rostovzeff, The social and economic history of the Hellenistic world, Oxford 1998, s. 323).

[17] Antony Kamm, The Romans. An Introduction, Abington – New York 2008, s. 191; Ian P. Haynes, Blood of the provinces: the Roman auxilia and the making of provincial society from Augustus to the Severans, Oxford 2013, s. 88-89

[18] Beth Severy, Augustus and the family at the birth of the Roman Empire, London – New York 2004, s. 27

[19] Anna McCullogh, Gender and public image in imperial Rome, dysertacja doktorska złożona w 2007 r. na Uniwersytecie St. Andrews, s. 41-42; Barbara Borg, Christian Witschel, Veränderungen im Repräsentationsverhalten der römischen Eliten während des 3. Jhs. n. Chr., w: Géza Alföldy, Silvio Panciera (red.), Inschriftliche Denkmäler als Medien der Selbstdarstellung in der römischen Welt, Stuttgart 2001, s. 100-101

[20] J.C.N. Coulston, op. cit., s. 44