sobota, 9 kwietnia 2011

Romanizm w Niemczech

Malarstwo ottońskie
Niewiele zachowało się także malowideł z okresu ottońskiego, niebędących pracami miniatorskimi. Do takich należy chociażby polichromia w kościele św. Jerzego w Reichenau-Oberzell (z ok. 980 r.), zawierająca 8 kompozycji przedstawiających cuda Chrystusa. Innym przykładem jest kaplica św. Sylwestra w Goldbach o tym samym temacie. Wiemy jednak z przekazów, że powstawały także dzieła świeckie. W Merseburgu np. polecono wykonać cykl czynów Henryka I. Najwięcej jednak informacji dostarcza nam malarstwo książkowe, gdzie prace te w oczywisty sposób dostarczają danych na temat ottońskiej koncepcji odnowienia Cesarstwa Rzymskiego, zwłaszcza w przypadku Ottona III.
ewangelistarz egberta
Głównymi ośrodkami były klasztory kontynuujące jeszcze tradycje karolińskie czyli Corvey i Fulda, chociaż pojawiło się kilka innych miejsc, gdzie tworzono takie prace. Jeszcze kilka dziesięcioleci temu przypuszczano, że pierwszorzędnym ośrodkiem było Reichenau, ale wiele obiektów przypisywanych temu ośrodkowi udało się powiązać z innymi skryptoriami. Tak więc prawdopodobnie do Trewir, gdzie powstało także wiele istotnych dzieł rzeźbiarskich, dominował także w przypadku tego rodzaju sztuki. Do najsłynniejszych prac należy chociażby „Ewangelistarz Egberta” z 51 scenami z życia Chrystusa, a także prace rozproszone obecnie poza Niemcami – „Psałterz Egberta” z Cividale oraz „Sakramentarz z Lorsch” (Chantilly). Prawdopodobnie jednym z najważniejszych artystów był niejaki Liuthar, który także był autorem „Ewangeliarza Ottona III”, przy czym prace wiązane z jego imieniem podzielić można na dwa okresy – starszy z takimi księgami jak inny ewangeliarz cesarski (ob. w Akwizgranie) oraz młodszy z „Ewangeliarzem Ottona III” z Monachium. Działalność skryptorium w Trewirze także w przypadku tej sztuki wiąże się bezpośrednio z mecenatem cesarskim, gdyż to on dominuje wśród wizerunków fundatorów.
sakramentarz z tyńca
Miniatury ottońskie charakteryzuje dość specyficzna symbolika wynikająca właśnie z koncepcji władzy królewsko-cesarskiej X w. Przede wszystkim następuje rezygnacja z przedstawiania elementów tła, postaci stają się jeszcze bardziej dynamiczne, zwłaszcza te przy brzegach pola obrazowego. Pozostałe ośrodki także tworzyły istotne prace. Najbliższe stylistycznie Trewirowi były ilustracje ksiąg w Echternach. Wykonywano tu m.in. prace dla Henryka III i Gizeli (jak ewangeliarz z lat 1039-1043). Odmiennie natomiast kształtowano kolorystykę ilustracji w Kolonii, gdzie najprawdopodobniej klasztor św. Pantaleona stworzył lokalne środowisko artystyczne. Tam skupiono uwagę na użyciu bardziej wyrazistych kolorów, a mniej odwoływano się do imperialnego charakteru obrazów. Tak było chociażby w słynnym „Sakramentarzu św. Gereona” czy „Sakramentarzu z Tyńca” (ob. Muzeum Narodowe w Warszawie). Do innych wartych zapamiętania miast zaliczyć należy Ratyzbonę i Hildesheim, gdzie powstały kolejne dzieła dla biskupa Bernwarda (ewangeliarz i „Biblia”).

Romańskie kościoły w Niemczech
katedra w spirze - nawa główna
Najistotniejszym problemem w architekturze Rzeszy okresu po wygaśnięciu dynastii salickiej jest zagadnienie katedr, wznoszonych przez koleją dynastię saską. Na terenie Nadrenii zaczęto wznosić okazałe obiekty, z których część ściśle powiązano z nową dynastią jako nekropolę rodową. Co więcej na tym terytorium działali także architekci lombardzcy, którzy wprowadzili w Spirze, Moguncji i Wormacji nowe rozwiązania artystyczne. Katedra NMP i św. Stefana w Spirze (ok. 1030-1061) była stropową bazyliką z filarami wzbogaconymi o półkolumny. W ten sposób dominującym wrażeniem osoby wchodzącej do kościoła jest zwrócenie uwagi na arkady obejmujące całe okna naw bocznych. Trójnawową kryptę ukończono już w 1039 r., natomiast na dalszym etapie wzniesiono przedsionek, chór i sześć wież. Dopiero w 1080 r. strop zastąpiono sklepieniem krzyżowym, a ok. 1100 r. wybudowano kaplicę św. Afry. Katedra w Spirze stanowiła jedną z największych ówczesnych budowli w Europie – 133 m długości. Nie dziwi zatem, dlaczego stała się wzorem dla pozostałych dwóch katedr – Moguncji (1036-1081) i Wormacji. W Moguncji katedra św. Michała i Stefana miała aż 113 m długości, przy czym wiele elementów ukończono w kolejnych stuleciach (nawę ok. 1137 r., zaś partia zachodnia powstała w latach 1200-1239 zdradza już wiele elementów stylistyki gotyckiej). Ostatnia z wielkich katedr jest przykładem stylu późnogotyckiego. Katedra w Wormacji powstała w latach 1171-1230 i jest dwuchórową bazyliką z transeptem i sześcioma wieżami, zaś całość przykryto sklepieniami krzyżowo-żebrowymi. Po stronie zachodniej apsyda i wieża mieściły niewielkie galeryjki, zaś całość ozdobiona została arkadkami. Dwuchórowe rozwiązanie zastosowano także w trakcie przebudowy w 1. poł. XI w., tworząc po stronie zachodniej wielką apsydę z czworobocznymi wieżami i cylindrycznymi wieżyczkami po bokach.
Zupełnie inne rozwiązanie zastosowano w kościele klasztornym w Maria Laach, gdzie wykorzystano francuski pomysł tzw. przęseł przechodzących. Kościół zaczęto budować w 1093 r., ale przede wszystkim swój kształt uzyskał w poł. XII w., a zakończono go na początku XIII w. Jest krzyżowo sklepioną bazylika filarową, w którym główną rolę jako moduły grają prostokątne przęsła naw. Najłatwiej różnicę między system przechodzącym a wiązanym prześledzić na porównaniu rzutu bazylik. W systemie wiązanym, a więc stricte romańskim, kwadrat powtarzał się na planie całej świątyni. Natomiast przęsła naw bocznych miały bok o połowę krótszy, co powodowało, że jednemu przęsłu nawy głównej odpowiadały dwa nawy bocznej. W systemie przechodzącym podstawą planu był prostokąt, często obrócony dłuższym bokiem do krótszego prostokąta nawy głównej. Takie rozwiązanie świetnie pasowało do sklepień krzyżowo-żebrowych i przejęte zostało dość powszechnie jako charakterystyczne dla gotyku.
Zmiany w zakresie architektury narzucały przede wszystkim reformy odbywające się w ramach klasztorów. Tak, jak w przypadku Francji najistotniejszą zmianą była reforma cluniacka, tak w Rzeszy miała miejsce reforma hirsaugijska, gdzie w 2. poł. XI w. wzniesiono nowe kościoły św. Aureliusza oraz św. Piotra i Pawła. Na podstawie tych dwóch obiektów na przełomie XI i XII w. wykształcił się pomysł na bazylikę kolumnową z transeptem, prostokątnym chórem z aneksami oraz dwuwieżową fasadą. Uproszczono więc znacznie wcześniejsze rozwiązania, a jednocześnie zrezygnowano z dekoracji rzeźbiarskich. Zbliża to zatem obiekty reformy hirsaugijskiej do ogólnych koncepcji, jakie zastosowane zostały później w ramach estetyki cysterskiej.
palatium w goslarze
Na terenie Westfalii koncentrowano się dalej na zwiększaniu masywności części zachodniej kościoła. W Paderborn, Soest czy Münster przebudowano katedry w celu nadania im jeszcze bardziej monumentalnego wyglądu, zaś wewnątrz założono sklepienia zamiast wcześniejszych stropów. Niewiele natomiast na terenie Niemiec zachowało się budynków świeckich. Przede wszystkim były to pałace w Goslarze (1005) i Dankwarderode, które jednak silnie przebudowano w XIX w., chcąc im nadać z powrotem „romański” wygląd. Rezydencja w Goslarze składała się z dwukondygnacyjnego pałacu z arkadowymi oknami na piętrze, zaś wewnątrz znajdowała się wielka sala z 1082 r. Względnie dobrze zachowała się podwójna kaplica św. Ulryka z XI-XII w., zaś obok pałacu umiejscowiono kościół św. Szymona i Judy, z której zachował się jedynie przedsionek i portal. Pozostałe obiekty świeckie to warowne zamki (np. w Wartburgu, którego początki według legendy dotyczyć mają XI w.). Odbudowa z XIX w. przekształciła obiekt w stylu romantycznym, niemniej nadal zachowały się partie, które pozwalają ustalić najważniejsze aspekty „cywilnej” architektury Rzeszy. Najstarszą partię założenia pałacowego stanowi główny obiekt powstały w latach 1190-1220 z masywnymi galeriami arkadowymi i biforiami. Jedną z kaplic ozdobiono freskami dopiero w 1320 r., ale najważniejsze były sale Rycerska i Elżbiety, związana z postacią św. Elżbiety turyńskiej. Obecnie jednak największą uwagę zwracają malowidła austriackiego artysty Moritza von Schwinda, który karierę zawdzięczał łatwym w odbiorze obrazom łączącym w sobie cechy sztuki ludowej, jak i tematów z baśni średniowiecznych i legend rycerskich. Z tych też powodów stał się jednym z najważniejszych malarzy tzw. nurtu „ojczyźnianego” i w tej konwencji wykonał np. malowidła w Wartburgu przedstawiając m.in. legendę o Elżbiecie i „Historię Wartburga”.