poniedziałek, 28 marca 2011

Sztuka przed 1000 r. "w pigułce"

Miniatury karolińskie i ottońskie
maiestas domini - ewangelistarz godeskalka
Sztuka karolińska rozwinęła wcześniejszą koncepcję iluminowanych manuskryptów, tak popularnych na terenie Irlandii i Italii. Ośrodek artystyczny powstały w ramach szkoły pałacowej w Akwizgranie stworzył w latach 781-783 tzw. „Ewangelistarz Godeskalka” z bardzo dobrze opracowanym przedstawieniem tronującego Chrystusa. Sztuka tego typu odwoływała się do bogactwa, sięgała także po wykorzystanie drogich surowców jak złoto, szmaragdy i szafiry, ale w przypadku malarstwa iluminowanego odnosiła się przede wszystkim do próby ukazania wysiłku artystycznego i kosztów, jakie zmuszony był on ponieść dla stworzenia tak wyjątkowych dzieł. Ukazuje to swoistą zależność między manuskryptami a rzemiosłem artystycznym często w obrębie tego samego opactwa. Prace te odwoływały się do siebie nawzajem, dopełniały tematycznie, zaś motywy ujęte w księgach powielano w ramach malarstwa freskowego (np. właśnie przedstawienie Chrystusa Pantokratora). Ilustracje z ksiąg karolińskich różnią się jednak od swoich poprzedników. Nie tylko bowiem dekorują, uzupełniają tekst, ale podsuwają rozwiązania problemów teologicznych, jakie mogą pojawić się w trakcie czytania konkretnych słów „Pisma Świętego”. Przykładowo w „Ewangelistarzu Godeskalka” odwołuje się do kanonów klasycznych i ukazuje Jezusa o wiele bardziej jako człowieka niż potężnego władcę niebios. Taką interpretację podsuwa też osadzenie go w bardziej realistycznej przestrzeni niż enigmatyczne jednokolorowe tło. „Biblia” staje się zatem ośrodkiem odnowy kulturalnej, ukazuje ona nowe sposoby przedstawiania problemów teologicznych w państwie ukształtowanym na nowych fundamentach. Uzasadnia to wielkie znaczenie, jakie przypisano skryptoriom w okresie karolińskim, co widać chociażby w takich dziełach jak „Ewangeliarz z Saint-Medard w Soissons”.
Zmiany stylistyczne sprawiają o tyle problem badaczom, że w sztuce karolińskiej prawdopodobnie artyści częściowo odeszli od średniowiecznej idei „condordii”, a więc niejako zależności między historią staro- i nowotestamentową. Widać to np. w ilustracjach Apokalips, gdzie w przeciwieństwie do wcześniejszych prac rzadziej odwoływano się do idei teofanii jako zależności między ilustrowanym tematem. Z tych przyczyn pojawiają się głosy, iż być może niektóre iluminarze karolińskie są kopiami późnoantycznych prac, jeszcze zanim „concordia” stała się powszechnym elementem nauczania Kościoła w okresie średniowiecza. Warto też zwrócić uwagę na „Psałterz z Corbie”, który jest najstarszym karolińskim psałterzem iluminowanym. Artysta poszedł tutaj w kierunku ograniczenia dekoracji figuralnej, ale w zamian uczynił nowatorski krok przekształcania pierwszych liter w ramach tekstu. Takie rozwiązanie, gdzie inicjały poszczególnych fragmentów tekstu będą niejako zminiaturyzowanymi obrazkami pojawiać się potem będzie powszechnie w sztuce romańskiej i gotyckiej, m.in. w manuskryptach cysterskich (będzie to jeden z niewielu przykładów figuralnej sztuki cysterskiej – jak choćby w „Biblii” Stefana Hardinga). Ostatnim ważnym elementem sztuki iluminatorskiej oraz jej zdobień jest fakt, że psalmy ze względu na swoją specyfikę pozwalały na puszczenie wodzy artystom, tworzenie mniej realistycznych przedstawień i odejście choćby w części od kanonów przedstawiania danego tematu.
psałterz utrechtcki - psalm 18
Z okresu po śmierci Karola Wielkiego wymienić należy ośrodek w Reims jako dominujący w państwie Ludwika Pobożnego i Karola Łysego. Najbardziej znanym przykładem dzieła powstałego w tym ośrodku jest „Psałterz Utrechtcki”, w którym postaci ukazane są bardzo ekspresyjnie, wręcz szkicowo. W sześćdziesięciu ilustracjach wykonanych piórkiem ukazano różne sceny, częściowo tylko związane ze słowami psalmów. Mamy więc widzenia Dawida, sceny walk o oblegania grodów oraz sceny odnoszące się do ówczesnej sytuacji społecznej (pracujących wieśniaków, pijące zwierzaki), a nawet otchłań pożerającą niegodziwców. Specyfika „Psałterza Utrechtckiego” spowodowała, że rodzi on spory wśród badaczy. Jedni zwracają uwagę na znaczenie sztuki greckiej i bizantyjskiej twierdząc, że niemożliwym jest w państwie Karolingów stworzenie tak oryginalnego rozwiązania, inni zaś podziwiają wyjątkowość ośrodka w Reims.
Architektura preromańska i romańska
Sztuka romańska przede wszystkim zachowała się do naszych czasów przede wszystkim jako architektura. Już od momentu wyodrębnienia osobnego pojęcia na dzieła sztuki od końca X w. do mniej więcej połowy XII w. przez historyka de Gerville’a w 1816 r. zauważono pewną istotną prawidłowość, a mianowicie fakt, że sztuka ta uwarunkowana jest w znacznym stopniu zdobyczami starożytnych i ich dorobkiem. Co więcej celowo nawiązywała ona do dawnej epoki, a stworzenie z murowanej ściany podstawy nowo powstających obiektów powodowało, że odwołano się do półkolistego łuku jako tradycyjnej formy powiązania podpór architektonicznych. Równie duże znaczenie przypisano kolumnom, które najpierw miały znaczenie jedynie tektoniczne, ale potem zaczęły być szeroko ozdabiane i włączono je w symbolikę całej budowli. W przypadku Francji spowodowało to wykształcenie się dwóch typów rozwiązania budowli świątynnej - jednego w formie kościoła na planie krzyża łacińskiego z wieloprzestrzenną częścią prezbiterialną (jak choćby w drugim kościele w Cluny, który konsekrowano w 981 r.) oraz drugiego z wieńcem kaplic wokół obejścia prezbiterium. Pierwotnie kaplice obiegające ambit miały kształt prostokątny, by ok. 1000 r. przyjąć formę zaokrągloną.
W przypadku kolumn struktura obiektów powodowała, że stopniowo przenoszono z nich ciężar budowli ku filarom. W formie prostokątnej lub okrągłej zaczęły ona na początku XI w. stanowić podstawę budowli, a w wyniku dalszej ewolucji stworzono wręcz filary wiązkowe, a więc poszerzone filary, które wyglądają jak wiązki kolumn. Z tych przyczyn kiedy mówi się o świątyni romańskiej, korzysta się często z pojęcia bazyliki filarowej, a więc takiego typu budowli, którego stabilność opiera się właśnie na filarach. Kolumna przestała być samodzielnym, pełnoplastycznym elementem budowli. Raczej dopasowywano ją do wnętrza kształtowanego poprzez ściany i filary. Co więcej z czasem przeradza się ona w tzw. służkę czyli cienką kolumnę o charakterze zwykle ozdobnym, która podtrzymywała żebro sklepienia lub łuk. Wspomniane cechy były dość powszechne w sztuce romańskiej, jednakże nie występowały zawsze. Zestawienie np. kościołów ottońskich z katedrą w Pizie czy opactwami w Normandii wskazuje znaczną różnorodność rozwiązań stosowanych w poszczególnych regionach. Nowatorskie nie były bowiem rzuty stosowanych świątyń, które odwoływały się do „uznanych” wówczas budowli z okresu końca starożytności i wczesnego średniowiecza. Stąd też dominowało przede wszystkim budowanie trójnawowych bazylik, których dopiero zakończenia poddawano większym modyfikacjom. Przykładowo na terenie Rzeszy dominowały założenia dwuchórowe, a we Francji częściej stosowano rozwiązanie na planie krzyża łacińskiego. Romanizm to jednak także okres rozwoju ruchu pielgrzymkowego, który zintensyfikowany został w IX w. Stąd też kościoły znajdujące się na trasach pielgrzymek (zwłaszcza na trasie prowadzącej do Santiago de Compostela) specjalnie miały rozbudowane partie prezbiterialne z dużą ilością kaplic, by pomieścić tam ołtarze i umożliwić sprawowanie niezależnych od siebie nabożeństw.
sankt michaels in hildesheim
Ciekawym obiektem, na podstawie którego można z łatwością wyjaśnić większość założeń architektonicznych romanizmu w tym okresie wydaje się kościół św. Michała w Hildesheim, zbudowany w latach 1007-1033. Posiada on dwa chóry i prosty układ przestrzenny. Wskazuje to na dalsze trwanie koncepcji, która dostrzegalna była już w sztuce karolińskiej, a więc addycyjność brył, zestawianie ich bez większej próby lub możliwości stworzenia z nich jednolitej struktury przestrzennej. Dwie wieże znajdujące się na skrzyżowaniach naw wyznaczają niejako podziały w obrębie obiektu. Typowa jest też charakterystyczna dla sztuki romańskiej naprzemienność podpór w typie A-B-B-A, a więc zastosowanie najpierw jednej podpory, potem dwóch odmiennych i zakończenie cyklu podporą analogiczną po początkowej. Uwagę zwraca też szerokość naw bocznych. W tym nawiązano do dorobku wcześniejszego, gdzie nawy były zwykle niewiele węższe od nawy głównej. Ogólna koncepcja budowli więc, jak i całej architektury saksońskiej, wskazuje na nawiązania w ramach architektury karolińskiej do Bizancjum i ówczesnego rozwoju sztuki zachodniofrankijskiej. To właśnie w tym regionie, jak i w Burgundii i Normandii, dochodziło wówczas do rozwiązywania problemów architektonicznych i narzucenia koncepcji budowli świątynnej, która rozprzestrzeniać zaczęła się w Europie (np. w państwach słowiańskich). Pierwszą tego rodzaju budowlą, która poprzez swoją formę próbowała nawiązywać do monumentalnych rozwiązań ubiegłych stuleci była katedra w Gernrode (z 961 r.). W 2. poł. X w. doszło do budowy kolejnych obiektów, które jednak ze względu na ich późniejszą przebudowę zrekonstruowane zostały jedynie hipotetycznie (są to katedra w Magdeburgu i Münster), stąd to przede wszystkim kościół klasztorny św. Michała ukazuje koncepcję ówczesnej świątyni reprezentacyjnej. Odwołania do sztuki wcześniejszej odnaleźć można w krypcie z obejściem, która wcześniej pojawia się w kościele św. Marcina w Tours (1003-1014), zaś całe założenie wywodzi się prawdopodobnie z kościoła klasztornego w Centuli oraz katedry w Reims.
Jednakże swoista rytmika elementów składających się na ten kościół wskazuje na charakterystyczną dla romanizmu chęć zrównoważenia pierwotnych geometrycznych brył i poddania obiektu schematowi proporcji. Sugeruje to zatem szeroką wiedzę budowniczych na temat założeń matematycznych obiektu. Biskup Bernward i fundator obiektu opat Goderamnus musieli mieć zatem styczność z takimi dziełami, które przekazywałyby wiedzę Ptolemeusza, Pitagorasa czy Witruwiusza. Przykładowo egzemplarz dzieła rzymskiego architekta, tzw. „Egzemplarz londyński” jest najstarszym zachowanym odpisem „Dziesięciu ksiąg o architekturze”. Kościół oparty na geometrycznych zależnościach miał więc być wyrazem idealności procesu stworzenia, miał być budowany na naturalnych, przedwiecznych podstawach. To zaś stanowiło jeden z etapów tworzenia się koncepcji świątyni jako „sacrum” (Niebiańskiej Jerozolimy) na ziemi.