poniedziałek, 21 lutego 2011

Zmiany na blogu

Drodzy Czytelnicy, niedługo może nastąpić trochę zmian, które przynajmniej okresowo zmienią charakter tego bloga. Wynika to z faktu, że wpadłem na całkiem niezły (moim zdaniem) pomysł wykorzystania Art Histery w celach naukowych jako pomocy dla studentów. Tak się składa, że od tego tygodnia przypadły mi do prowadzenia zajęcia z historii sztuki dla jednej z poznańskich specjalności historycznych, więc żeby studenci nie przegapili niczego ciekawego, to zdecydowałem, że będę w częściach “podrzucał” swoje notatki z zajęć. Innymi słowy, jeśli na to pójdą (dowiem się jutro na pierwszych zajęciach), to takie “zwariowane” posty jak o używkach, kataklizmach czy nietypowych świętych pojawiać się będą rzadziej i przedzielone będą wpisami chronologicznie obejmującymi historię sztuki od okresu, gdzie w ogóle ciężko ją nazwać sztuką (tak, niestety chodzi o prehistorię…). Tym samym postów powinno być więcej (średnio jeden na 1-2 dni), a jednocześnie będą mogły stanowić one pomoc dla studentów i innych zainteresowanych ludzi.

Stąd też wielka prośba dla Czytelników! Z racji, że w piętnaście wykładów (a wyłączając święta czy inne dni wolne pewnie zredukuje się to do jakichś trzynastu) nie da się zrobić całej historii sztuki “po bożemu” musiałem iść na kompromis i ciąć niuanse artystyczne i faktograficzne. Jeśli więc, któryś lub któraś z Was dostrzeże jakieś błędy merytoryczne (a i literówkami oraz stylistycznymi nie pogardzę), to nie wahajcie się napisać o tym w komentarzach. Zwłaszcza, że jak przy każdym uogólnianiu często wycięcie jednej informacji powoduje, że można to zrozumieć odmiennie i tym samym dokonać “przekłamania” oczywistej zazwyczaj informacji. Inna sprawa, że np. moja wiedza z okresów najdawniejszej sztuki jest taka sobie…

W najbliższym czasie będzie też trochę innych większych zmian, ale o tym będę informował w późniejszym czasie. Między innymi wynikają one z tego, że część moich przyjaciół i znajomych ma już dość stylu w jaki piszę i dziesiątek literówek w postach. Parę osób zatem wyraziło inicjatywę, że może robić za “korektorów”, żeby blog trzymał jakiś tam poziom. Jeśli więc rzeczywiście będą mieli na to czas, to chętnie dołączę ich do kolegium redakcyjnego (jak to szumnie brzmi, kiedy jest się jedną osobą) i nie zdziwcie się, że czasami wpisy podpisane będą nie tylko moim pseudonimem. Ale za nim do tego dojdzie, na pewno Was o tym poinformuję.

Trzymajcie się więc dzielnie i do poczytania!

Geo